Julia Hartwig: poezja szuka nieśmiertelności (1)

W wywiadzie będącym wprowadzeniem do tomu wierszy zebranych ” Przemija postać świata” z 1999 roku, Julia Hartwig zwierzała się Annie Janko : ” Pisanie wierszy to taka zdumiewająca czynność, która nie tylko od piszącego zależy (…) Jest ona wynikiem długotrwałego procesu nabywania kultury, zarówno kultury ogólnej jak i literackiej, poprzez obcowanie ze sztuką, z poezją innych poetów, a także poszerzaniem kultury uczucia: wszystko to przygotowuje grunt pod rezultat ostateczny jaki stanowi wiersz, sięgający czasami samego dna naszego istnienia”. W późniejszych wywiadach, tomach poezji i książkach, chociażby “Zawsze powroty.Dziennik podróży”, poetka podtrzymywała ten pogląd, dodając iż wyjazdy, podróże są źródłem inspiracji i podnietą dla wrażliwości. Ponadto pisanie wymaga, samotności, odwagi i zdolności do ekshibicjonizmu i uzewnętrzniania. Towarzyszy temu intelektualny dystans, stylistyczna prostota, klasyczna akceptacja złożoności i bogactwa życia; zauważalne również w jej ostatnim zbiorze wierszy “Gorzkie żale” z 2011 roku.

Cały czas Julia Hartwig definiuje istotę poezji przede wszystkim jako kulturowe zjawisko głęboko zakorzenione w nasz topos cywilizacyjny, z którego biorą się wartości intelektualne i kreatywność, ale też ubolewa, że jest jakby odrębnym bytem i fascynuje prawie wyłącznie…poetów. Nadaje jej też rangę poznania, stawiając niejako w jednym rzędzie z nauką i religią. Jest to niewątpliwie związane z klasycznym pojmowaniem jej roli i zadań, ustawicznym podkreślaniem, że w dalszym ciągu istnieje ciągłość poezji i sztuki, trwałe są wzorce jakie pozostawili starzy mistrzowie. Poetka jest przekonana, że potrzebny jest powrót do śródziemno-chrześcijańskiego mitu o harmonii etycznej i estetycznej świata. Wymaga też pietyzmu wobec tradycji narodowej; czasami czyni to z bolesną ironią, mając na względzie rodzimą donkiszoterię i natrętne zapatrzenie w martyrologię:” Jesteśmy dla ciebie rezerwatem historii Europo/ z naszymi staroświeckimi ideami/ z naszym odkurzonym skarbczykiem/ z pieśniami które śpiewamy…”

Ponadto można podzielić się dygresją, iż uprawnione jest snucie paraleli, szukanie podobieństw w poetyckim przesłaniu Julii Hartwig i księcia poetów, Zbigniewa Herberta. Autorka świetnych “Błysków” z odrobiną dystansu mówi o trwaniu przy dorobku minionych wieków, zdając sobie sprawę, że alternatywą jest chaos i nihilizm. Herbertem kierują podobne przesłanki, ale jest niekiedy pełen pasji, ledwo skrywa gwałtowność pod przykrywką sarkazmu. Obydwoje przywoływali Hamletowski etos. Hartwig uczyniła to w utworze “Myślimy”:” Myślimy o duchach.Że mogą się nam kiedyś pokazać./ A one już zawołały do nas tamtej mglistej,/ wietrznej nocy Hamlecie, Hamlecie ! ” U Herberta w ” Trenie Fortynbrasa” przekornie przyznaje Hamletowi rację, mimo że wierzy on w ” kryształowe pojęcia, a nie glinę ludzką” i “łowi chimery”, gdyż jego idealizm ma moc oczyszczającą moralnie. Podobnie puentuje Hartwig; musimy trwać przy fundamentalnych wartościach, albowiem inaczej:” Myślimy; od jutra będziemy żyli naprawdę/ A przecież to już życie i niejeden z nas/ Jest już martwy na dobre”.

Znamienne, że poetka dzieli się tym spostrzeżeniem bez załamywania rąk i jakiejś literackiej histerii. Jest w niej umiar, powaga, wręcz stoicka dostojność. Tak charakterystyczna dla niej powściągliwość i klasyczny dystans.

About these ads

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: