O bezimiennych

Ziemia ich pochłonęła i wiew powietrza
Zatarł ślady, chociaż to nie okruch.
Szli namacalni w ciemność, jakby w wieczność,
Której nie ma w dotyku, nie ma w mroku,
Z której nikt nie powrócił, by innych pocieszyć
Tuląc w objęciach naprzeciw śmierci.

Żaden ich nie spamiętał. Nie ma rozpaczy.
A więc czy się rodzili? Kiedy już umarli?
Nie ma ich w przypływie. Nie ma pośród ptaków
i świat bez nich obywa się. Mimo ich braku
Bez nich trwa wciąż, choć w wiecznych pojęciach
Cząstka z nich mówi. Stali się poczęciem.

Nie ma tu ich pomników. Nie są tu spisani.
Nie ma nazwisk kamiennych, które jesień czyta.
Pyłem zwie się ich imię. Zatarł czas ich znamię
I starci w proch zostali. Ziemię tu użyźnią,
Nie wiedząc, że bez nieistniejących, nic by nie istniało
I że my nimi będziemy, a oni są nami.

Z tomiku wierszy „Kołysanka dla Agaty”
Copyright by Marek Sienkiewicz 2002, ISBN 83-88214-34-9

Reklamy

One thought on “O bezimiennych

  1. Konrad Zaremba

    Cześć Marku, miło cię czytać w internecie 🙂 Odezwij się na mojego mojego maila, chętnie zadzwonię. Konrad.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s