Ekloga ( z listów poetyckich)

Kwietniowy wiatr przytula się do różowobiałych konch czereśni
i zastyga. Koty usypiają w puszystym cieniu. Noc jak rozgrzana
ziemia. Teraz, maja Eurydyko, swawole kurantów, pulsująca krew
dzikiego wina. Teraz wszystkie słowa i milczenie mówią o Tobie.

A Ty uchylasz drzwi. Wchodzisz do pokoju i nazywasz wcześniej
nieznane mi stany i rzeczywistości. Nadajesz nazwę każdemu,
nawet najrzadszemu w gamie dżwięków odcieniowi ciszy. Ale też
nieodgadniona, nieuchwytna i niepojęta jesteś nagłym odkryciem,
zawieszeniem głosu…I na pewno nie jesteś ukojeniem Eurydyko,
najbliższa, znajoma i obca. Bliski, daleki uśmiechu…, kiedy czas
wcześniej przylgnął wargami do wyschniętych żródeł.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2011

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s