Wybacz mi (z listów poetyckich)

Nieboskłon wyzbył się pierzastości. Opuszczam zasłony.
Przy mnie biurko, abażur lampy i filiżanka z kawą. Myśli
znów powoli przesuwają się, jak ku światłu, szukając
chociaż Twojego cienia. Lecz wokół jesienny Głogów,
ogród z magnoliami, arabeski z Andaluzji i tancerki Degasa.

Może nie w dość jasnym świetle widzę rysunek Ciebie.
Ale wszystko zaczyna się poza granicami oczu.
Poza muśnięciem bielą zasłon i potakiwaniem deszczu
w metalu rynien. Poza ustami i ich wieczornym smakiem.

Jesteś teraz tak bliska, że słowa, listy, które do Ciebie
wysyłam, już znasz zanim je spotkam w sobie. A jednak
pośród wahań i zwątpień nie mogę znieść tego,
że jesteś i jesteś, jakby Cię nigdy naprawdę nie było.

Wybacz mi…Wiem, teraz myślę jedynie o sobie.
Ach, jaka jesteś w zwiastowaniu nocy piękna! Naprawdę!
Modelka mistrzów od tęsknoty. Nawet tancerki Degasa
teraz z zazdrości znieruchomiały.

Copyright by Marek Sienkiewicz 2011

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s