Pan Chagall ( z listów poetyckich)

Kiedy zasypiasz, skądinąd zawsze na prawym boku,

czujesz  jeszcze pieszczoty poświaty. Nanosi światłocień

w Twoje włosy. Ciepły dotyk jak w spleceniu ciał.

Rano obrzędy codzienności; praca, której nie lubisz,

zakupy, kuchenne egzekwie. Kawa za kawą  z sernikiem

i kuszące wgłębienie dłoni. Nawołujące do grzechu.

Ale na spacer wychodzisz z panem Chagallem. Ufasz ,  niczym jedna z muz,

jedynie jego nieziemskiej miłości. Ja wtedy,  osamotniony,  w uczuciach,

myślach i słowach  mimo wszystko słyszę radosne drżenie Twojego głosu ,

dobre rady i zarażliwy śmiech. Dają  mi Ciebie w nadmiarze.

Przyznaję, jestem zazdrosny o Chagalla. Teraz gaszę nocną lampkę.

i mam nadzieję, że zasnę.  Zawsze zasypiam na lewym boku.

 

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2011

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s