Koty(z listów poetyckich)

Nie lubisz kotów Leonor Fini. Przed chwilą szeleściły jesienią orzecha, teraz mruczą przy sofie. Mimo wszystko nieodgadnione. Ich drapieżność przeraża Cię i wabi, pociąga i odpycha. Wciąż burzą rozleniwiony spokój i przywołują tęsknoty. A przecież przeciągają się, ocierają o stopę, przywierają do kibici. I jakby w ten sposób mówiły o odrzuceniu lęku i granic, odejściu od dni już straconych, jakby  wiedziały, że nie wiesz jak zdjąć suknię i nie wstydzić się nagości. Ich napięte grzbiety namawiają do gwałtownego skoku w nas samych. Z pazurami, kochanie…!

Koty Leonor przypominają Ci miłość, która wciąż się nam wymyka, a jednak stale jest obecna. Nigdy wystarczająco i zawsze za mało dosłownie. Wspominają rozkosz, która sama w sobie jest pochłaniającym, zagadkowym pięknem, a potem zagmatwa każdy czas  próżnością i pychą. Teraz wplotły łapy we włosy i są przy piersi. Trwożą serce? Ciągle uciekasz, uciekasz przed tymi kotami i przede mną w nie moją przestrzeń. Choć one łaszą się, przymilają i kuszą zapomnienie.

Nie lubisz kotów Leonor Fini. A jednak zasypiasz  i śnisz przy nich. Śnisz jak pogańska bogini.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2011

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s