Vaclav Havel i Wygnaniec z Bajki

Wspomnienie o Vaclavie Havlu

Vaclav Havel w swoim  życiu najpoważniej traktował pisarstwo. Jako że jest ono buntem wobec zła na naszym padole łez, trafił też do polityki w czasach wszechwładzy komunizmu. Jednak pamiętał o zasadzie wieloletniego prezydenta Czechosłowacji, Tomasza Masaryka : „Nie Cezar, ale Chrystus – oto sens dziejów”. Polityka ma służyć ludziom i prawdzie, ma być egzemplifikacją  dobra. Tą „bajkową ” wersję polityki Havel urzeczywistniał, stając za „Manifestem dwóch tysięcy słów” innego pisarza, I. Vculika i uczestnicząc w Praskiej Wiośnie. Potem ten znany dramaturg, represjonowany przez reżim Husaka, pracował jako palacz w kotłowni i robotnik w Browarze Trutnow. Już po powstaniu Karty 77 napisze słynny esej – „Siła bezsilnych”, o budowaniu wszelkiego ludzkiego działania na miłości i prawdzie ; odwoływał się w nim do tradycji, zapoczątkowanej przez Masaryka. Niewątpliwie dał  intelektualny impuls ówczesnemu pokoleniu dysydentów w Europie Środkowo-Wschodniej. Przede wszystkim w Polsce, w której było sporo jego przyjaciół,  m.in Jan Lityński, Zbigniew Janas, Adam Michnik, Henryk Wujec.

Życie tego ciepłego człowieka, wyrafinowanego intelektualisty, było pełne nagłych zwrotów i nieoczekiwanych puent. Wtrącony w 1979 roku do więzienia, pisze do ukochanej żony listy. Powstanie z tego książka „Listy do Olgi” – jeden. z najpiękniejszych przykładów prozy o  miłości. Po Aksamitnej Rewolucji i wyborze na prezydenta Czechosłowacji, dopadnie go słowackie i czeskie piekło. Republikanin Miroslav Sladek i inni faszyzujący  Czesi głosili, że Havel to agent bezpieki, alkoholik i narkoman, a głosowanie na niego to jak głosowanie na Adolfa Eichmanna. Skąd my to znamy!? Zatem to nie tylko polski folklor!?. Przez dziesięć lat prezydentury sam pisał wszystkie swoje przemówienia, mając ciągle wrażenie, że beznadziejnie powtarza  w kółko sam siebie, zanudza słuchaczy. Im dłużej był głową państwa, tym czuł coraz większą pokorę i skromność. Również sympatię dla wrogów, mimo że dopiekali mu za drugą żonę Dagmar i prokurowali  nonsensowne afery majątkowe.

Popularny wśród Czechów Vaszek, w krótkim eseju  „Wygnanie z bajki” kpi ze sztampy władzy.  Z autoironią  i dystansem podchodzi do swojej rolli dziejowej; z dnia na dzień został wrzucony do świata bajki, żeby przez następne lata spadać na ziemię. Odnajdywać  niepokój i zwątpienie w sens własnego życia. Napisany trzy lata temu dramat „Odejścia”, to jego memento mori, przeczucie całkowitego wygnania – życie opiera się na rozstaniach i odejściach. We wspomnianym eseju jest zdanie, które przypomina także słowa z  „Pochwały nudy” Brodskiego. Brzmi ono: „Trzeba uważnie przysłuchiwać się ostrzegawczym głosom poetów i traktować je poważnie, może nawet bardziej niż głosy bankierów czy maklerów, ale nie można się łudzić, że świat dotknięty dłonią poety zamieni się w poezję” –  tak Havel pisał o potrzebie bajki i wygnaniu z bajki. Był na pewno bajkowym człowiekiem.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2011

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s