Zmierzch ( z Georga Trakla)

Ponad chłodną bielą stawów

Nie  przelatują  od wczoraj dzikie ptaki.

Wieczorem od gwiazd stalowy wiatr.

Ponad kołyskami i grobami

Unosi się strzaskana twarz nocy.

Pod dębami pływamy na srebrnej łodzi,

By ujrzeć zbawienie w lirycznym śnie.

Mury miasta  alabastrowe, drżą u podstaw

Dzwoni zegar po cierniowymi łukami.

Droga moja, idziemy na ślepo, na Północ.

 

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2011

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s