Nasze Święta…(z listów poetyckich)

Dziwisz się, że nie narzekam na zakupach, niosąc za Tobą torby; traktuję to z iście szarmanckim humorem, puszczając do siebie oko. Mijają nas ludzie-pakunki, ludzie-koszyki, ludzie-siatki i choinki – ludzie.. Niosą dary pod Gwiazdę Królów. Masz w sobie  to żartobliwe ciepło tych, którzy widzieli i wiedzą, i uśmiechasz się ze zrozumieniem. Jak prawie zawsze.

Zniecierpliwiona, troskliwa, czekasz na przyjazd znad morza. Zapach igliwia i jabłek, sernika, rolady a nawet klusek śląskich i… piosenki Groniec, nie wytrącają Cię z rytmu oczekiwania. Czuję to każdym nerwem, włóknem myśli, tęsknotą, która jest zawsze trwalsza od spełnienia.

Cały czas jesteś świąteczna, nie tylko teraz.. Każdy miłosny gest i czułość w aksamicie Twojego głosu, strzępy myśli i lęki, każdy Twój wiersz i zmięta kartka w koszu, kąpiele z pianką i migdałowy zapach skóry, każdy błogi i niespokojny sen…-  to prezent  pod Choinkę. Mój Boże,  całoroczny….

 

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2011

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s