Z obrazów Bacello

Maluje słowami pragnienie bieli, odcienie szarości,
zmienność czerni.  Zachowuje pamięć jak pastel
u Vermeera, nakłada barwy na wysokie echo od słów.
Zbiera fragmenty, okruchy uczuć, fantomy chwil,
iskry zapału. Jakby do jakiejś przepastnej torby,
w której na co dzień kilka zapalniczek i kosmetyki,
komórka, rajstopy na zapas i odmrażacz do szyb
(wsadzony w maju, bo w zimie pewnie o tym zapomni);
przyzwyczajenia, nałogi, usilne szukanie piękna
w powabie kobiecości, dzisiaj i możliwe jutro.
W tym jest też życie, od którego nie dostajemy tego,
czego chcemy, a mamy to, co daje wyrzeczenie i upór.

Wsłuchuję się w jej obrazy z pełnym dystansu podziwem;
w śpiewną urodę świata, który pozwala innym zapomnieć.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s