Powrót nad Gwaldakiwir

Zalotne Cyganki pośród koronek Maurów;
Wieczny ornament, z którego tutaj kolumnady
Biorą swą niewzruszoność, muzykę i mitrydat.

I to nieustanne w nich pragnienie miłości,
Przy mężczyźnie tulącym ich ciała do rana,
Jakby wciąż za mało było im nieba nad głową.

I wracające z karminem wieczoru niespełnienie,
W jedynie nam tutaj wspólnej mowie, tęsknocie,
Jakby skarga i cierpienie nie były też drogą.

Roześmiane Cyganki wśród koronek Maurów;
Preciosa, falbany i tańczący powab Kordoby.
Pulsująca krew, wdzięczna iluzja przemijania

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s