Nibelungenland

Wieczór zapadał w głąb jak w murach Kolegiaty,
Odra zewsząd teraz nęciła swoją ziemnistą tonią,
A przy załamaniu światła szkliły się jej oczy,
Ucichł skrzek kruków i słyszałem wyraźnie głos
Z miejskich targowisk próżności, spazmu i nostalgii.

Tak, w tej scenerii będziemy dalej żyć i umierać,
Nie rozumiejąc wagi słów ani też ciężaru milczenia,
Pozornie zadufani i kłamliwi, zawczasu zgorzkniali,
Dalecy, wbrew rozsądkowi, od spokoju przebiegłego losu,
Który coraz częściej zagląda w nas i powiększa małość,
W cieniu nazywanym tutaj przez nas jedynie samym sobą.

Tak, umrzemy
Jak jeszcze żyjemy,
Na przekór sobie.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s