Pink Floyd „Dark side of the moon” i Bacello (2)

Lampka czerwonego wina..Powtórnie „Time”…Tykanie zegarów znamionujące czas, który jest dla nas zawsze próbą wyprzedzenia Pana Boga z jego ostatecznościami. Pragnę go ubiec i przeciwstawić się jego przypadkom i chaosowi. To już było, kiedy na sali operacyjnej udawało się wyrwać z jego rąk kolejne życie….Może za jego przyzwoleniem?! Czas twardego stąpania po ziemi, ale też patrzenia na ludzi z nadzieją. Oczami snów. Czas ciągłego stawania się i przemijania, i ustawicznego stawiania sobie pytania: jaki jest człowiek? Gdyby się miało zdolność jasnowidzenia można najwyżej wyjaśniać, jaki był poprzedniego dnia, przed chwilę…Mówić o nim, to być może wciąż mylić się…Cóż mogą powiedzieć o czasie ci, których on nigdy nie przerażał ? Nie wybaczę mu nigdy tego, że życie nie czyni pełnym i doskonałym…

„Time” to jakby nowa wersja…”Childhood’s End ” Obscured By Clouds , a zatem Waters i spółka inspirowali się powstającą tradycją rockową. Utwór z jazzującym fortepianem Richarda Wrighta i wywołującą ciarki na plecach solówką gitarową Davida Gilmoura ; przy słuchaniu tych dźwięków można być snem, nie będąc nim jeszcze…

Czas…Oczy przez długie miesiące były zimne, lodowate. Przed Bożym Narodzeniem znajomy powiedział, że świecą się…Są w nich błyski, ogniki tęsknot…Jak w głosie Clare Terry. w ” Great Gig In The Sky ” …Oczy są teraz gwiaździstym niebem i dają innym światło…Przynajmniej tego pragną ..

Podobno Clare Terry kilkakrotnie podchodziła do tej wokalizy i za każdym razem muzycy byli niezadowoleni. W końcu nieźle zdenerwowana, dała sobie z tym śpiewaniem spokój. Spakowała rzeczy i opuściła studio, inkasując wcześniej 70 funtów za pracę w niedzielę…Wydawało się, że cała sprawa zakończyła się fiaskiem..Waters jednak dał podkład muzyczny pod wokalizę i wyszło …idealnie.. Możliwe, że w głosie Terry była również tęsknota, żeby niedzielna mordęga dobiegła końca…Brzęk otwieranej i zamykanej kasy…niczym w ” Mieście kobiet ” Felliniego ( dziwne czasami miewamy..skojarzenia). Tak, „Money”…Kasa tworzy, napędza, piętrzy pragnienia i potrzeby…Buduje hierarchie i burzy je jak domki z kart..Daje poczucie samozadowolenia i bezpieczeństwa, żeby szybko je lękiem i zmartwieniami..Marzący o ludzkich rajach: anabaptyści, wyznawcy Menno Simonsa, Tomasz Morus w „Utopii”, hippisi wymyślali sobie świat bez kasy…Lecz kasa to hit, wielki przebój nie tylko ostatnich lat…Waters kpi z uzależnienia od pieniędzy, ale też szelmowsko dodaje, że „Dark side of the moon” nagrywali dla sławy i forsy…

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s