Powroty Frakcji Czerwonej Armii

Rok 1968 w RFN to rewolucja obyczajowa ślicznej Uschi Obermaier z ciągotami do poliandrii i brakiem jakichkolwiek drobnomieszczańskich zachowań w jednej z zachodnioberlińskich Komun, jak i atak lewaków z Rote Armee Fraktion (Frakcji Czerwonej Armii) na symbole społeczeństwa konsumpcyjnego; spalenie domów towarowych we Frankfurcie nad Menem. Od tej pory RAF był przez następne dziesięć lat istotnym zagrożeniem dla bońskiej demokracji, przejawiającej skłonności do autorytaryzmu, a hasła poruszenia mas przeciwko kapitalistycznemu systemowi ucisku z policją i tajnymi służbami, przyciągały wielu młodych. Wśród Niemców zaczęto mówić o buncie „dzieci Hitlera”. Główny ideolog RAF, dziennikarka Urlike Meinhof, publicznie zaczęła utożsamiać policjantów ze świniami, odbierać im nawet prawo do człowieczeństwa. W 1972 roku wzięła udział w zamachu na budynek brukowca „Bild” w Hamburgu, bowiem to pismo, należące do Axela Springera było, jej zdaniem, tak samo przepełnione kłamstwem i wszelkimi plugastwami, jak ówczesne Niemcy(RFN). Notabene; w tym samym roku Urlike Meinhof, Holger Meins i następna czołowa postać z RAF Andreas Baader, zostali aresztowani .
Losy RAF inspirowały środowiska literackie i artystyczne. W związku z katowaniem Niemców przez „Bild” stekami bzdur na temat lewaków i lewicowych intelektualistów, laureat Nobla Heinrich Boll pisze w 1974 roku „Utraconą cześć Katarzyny Blum”. Jest to historia zwyczajnej kobiety, która zakochuje się w mężczyźnie, nic nie wiedząc o jego zaangażowaniu w działania terrorystów, i pada ofiarą kampanii oszczerstw, cynizmu ze strony dziennikarza „Bild-Zeitung”, który także molestuje ją seksualnie. Katarzyna zabija swojego prześladowcę, a następnie zgłasza się na policję. Boll nie usprawiedliwia przemocy lewaków, lecz ukazuje mechanizm niszczenia ludzi przez media, które są wszechwładne i najczęściej, niestety, bezkarne. Po opisaniu historii Katarzyny Blum, władca mediów Axel Springer nakazał swoim dziennikarzom medialne wykończenie Bolla i doszło do chamskich, kłamliwych ataków na jego prywatność i twórczość. Jednakże pisarz miał już tak silną pozycję w Niemczech(RFN), iż ataki dziennikarskich piesków co najwyżej pokąsały jego nogawki. Ciekawe jest to, że Axel Springer jest obecnie potentatem w Polsce i posiada brukowiec, podobny do „Bilda”-„Fakt”, tygodnik” Newsweek Polska”, „Gazetę Wrocławską”, szereg tytułów prasy regionalnej i lokalnej, a nawet „Przegląd Sportowy” i tak samo liczne zgraje dziennikarzy gotowych na skinienie. Tak, w polskiej prasie dominuje Springer, chociaż jest redagowana przez Polaków, a nie jest jedynie polskojęzyczna, jak tego chce lider jednej ultraprawicowej partii.

Działania lewaków z RAF przyczyniły się zatem do gwałtownej dyskusji o czwartej władzy, która potrafi niewinnych ludzi unurzać w błocie, niszczyć im życie, zarazem manipulując i kreując na użytek sensacji najróżniejsze, najczęściej załgane, opowieści. Przyczynił się do tej dyskusji Volkert Schlondorff; słynny niemiecki reżyser, znany nam ze „Strajku”, filmie o Annie Walentynowicz, który szybko przeniósł na ekran prozę Bolla. Również on był prześladowany przez zastępy Springera.

W więzieniu w Stammheim w maju 1976 roku w tajemniczych okolicznościach dochodzi do samobójstwa Urlike Meinhof, a w październiku 1977 roku w nadzorowanych przez całą dobę celach znaleziono, jakoby po samobójstwach, ciała Andreasa Baadera, Gudrun Ensslin, Carla Raspe. Niewyjaśnione do końca sprawy zawsze budzą ciekawość, a poza tym literatura nigdy nie zapomina. Wprawdzie RAF był aktywny do 1993 roku- atak na więzienie w Hesji- ale wciąż powraca się do fenomenu lewicowego terroryzmu i tragedii w Stammheim pod Stuttgartem. Dla Elfriede Jelinek, rewolucji lewaków przeciwko kapitalizmowi towarzyszył „skowyt wagin”. W napisanej kilka lat temu sztuce „Urlike Maria Stuart”, laureatka Nagrody Nobla pokazuje dzieje RAF jako konkurencję i konflikty dwóch kobiet; intelektualistki Urlike Meinhof i zmysłowej Gundrun Ensslin, które zabiegają o względy macho o mentalności alfonsa Andreasa Baadera. Polityka i lewackie idee mają znaczenie drugoplanowe, stanowią tło dla rywalizacji o miłość, akceptację i seks. Obecnie w wielu publikacjach w „Der Spiegel”, „Sternie” powraca się do RAF i przypomina, że ataki tej grupy to był niemiecki 11 września i kres poczucia bezpieczeństwa we własnym kraju. Na uniwersytetach świetnie sprzedają się koszulki z logo RAF, a filmowiec Berndt Eichinger przygotował nowy film o RAF z gwiazdą młodego pokolenia aktorek niemieckich, Martiną Gedeck. Powstał też dokument „Stammheim” sugerujący, iż mogło dojść do morderstwa w tym więzieniu. Niemcy znowu wracają do powieści Heinrich Bolla o nieszczęsnej Katarzynie Blum. Frakcja Czerwonej Armii powraca w wymiarze kulturowym i jej przywódcy wraz z Che Guevarą stają się teraz ikonami popkultury. Czy to są pierwsze oznaki nadciągającej burzy? Mimo wszystko wątpię…Raczej świadczy to o tym, że w warunkach globalizacji i kryzysu ekonomicznego wśród młodych Niemców, istnieje coraz większy krytycyzm wobec współczesnego kapitalizmu. I moda na bunt.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s