Nie gaś światła nocy

Wróciłaś…Więc proszę, nie gaś światła tej nocy,
gdy jesteśmy złączeni, a jednak różni i tak osobni.
Całym sobą obawiam się, że stracę realnie widzianą
Twoją nagość i nie do końca we mnie określony dotyk.
Zaledwie przez moment nie jest on naszym pożądaniem,
pomiędzy istnieniem a Tobą najczęściej bywa brakiem.

Nie chcę widzieć nawet najkrótszych obrazów ciemności
w przestrzeniach powiek, gdzie wszystko w snach znika.
I lękam się, że odejdziesz, co zwiększa tylko niepokój;
czynisz go nadzieją i niedopowiedzianym darem miłości.
Mówisz, że nie zamkniesz za sobą niewidzialnych drzwi,
lecz nie gaś światła tej miłosnej nocy, bardzo proszę…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s