Halina Poświatowska: kobieta rozpasana (2)

Poświatowska niczym władcza i prawie zawsze zwycięska Salome szybko jednak dostrzega bolesną antynomię; cielesność decyduje o jej triumfie, ale jednocześnie wraz z każdym oddechem przypomina o realnej groźbie unicestwienia:” delikatnie niosę swoje serce/ jak obciętą głowę świętego Jana/ ziemia tańczy pode mną” ( „Delikatnie niosę swoje serce”).

Wydaje się, w jej przypadku przede wszystkim lęk i przerażenie rodzą ekspansywność, która przez Kosińskiego była utożsamiana z nimfomanią. Była szybka jak ogniste języki miłości i żyła intensywnie, gwałtownie. W granicach takiego życia przeprowadzała apologię również tego, co pierwotne i agresywne, pochłaniające mężczyznę jak okrutna natura, w której, zgodnie z wcześniejszą supozycją Thomasa Hobbesa, „homo homini lupus”:” kobieta/ wilczyca- wołając przeciągle/ ociera się o pień drzewa” (” Będę kobietą” )- przyzywa więc i wysysa z kochanka życie. Potem odtrąca i porzuca. Wszak słaby i pokonany nie jest interesujący ani potrzebny. Jej prawdziwą pasją i żywiołem jest walka, doprowadzenie do aktu poddaństwa i ostatecznego zniewolenia. Ale nie chodzi tu bynajmniej o stworzenie relacji o charakterze sadomasochistycznym, być może w ogóle nie chodzi o taką relację. Owe rzucenie na kolana mężczyzny ma jedynie przekonywać o własnej wartości, a chęć zatracenia się w perwersyjnych czeluściach namiętności ma być jej namacalnym potwierdzeniem..Zatem chodzi o autokreację. I o nic więcej.

Możliwe, że poetka ulegała ekstatycznej mimikrze. Także ujawniała w życiu egocentryczne, wręcz narcystyczne, usposobienie, nie mając cierpliwości i odwagi, by sprostać jeszcze raz – po śmierci męża – prawdziwej miłości. Dokonywała deifikacji biologizmu, kreowała zmysłową wszechbabiość, gdyż – paradoksalnie – było to dla niej bezpieczniejsze. Jej władcze wizje wynikały z z mimozowatości i lęku. Uciekała we flirty, krótkotrwałość, gry uczuciowe albo goniła za spełnieniem na chwilę, na mgnienie, gdyż odpowiedzialnego i dojrzałego uczuciowo związku nie byłaby w stanie udźwignąć. Skupiła się wyłącznie na braniu, a nie dawaniu ze swojego jestestwa, mimo iż pozornie wyglądało na to, że ” rozdaje” siebie :” całuję o każdej porze roku/ całuję przygodnie spotkanych/ studentów lekarzy poetów/ oni piszą potem o tym wiersze/ tak jak ja rozdaję pocałunki/ garściami/ bezmyślnie/ pośpiesznie” (Wczoraj pisałam wiersze”) – ” bezmyślnie” i „pośpiesznie” – to znaczy bez wyrachowania, ale też nieuważnie, nie mając zbytnio ochoty zagłębiać się w treść i obszary istnienia spotkanego w Nowym Jorku, Krakowie czy rodzinnej Częstochowie partnera. Przy okazji spontanicznie uprzedmiotowiając jego i nade wszystko samą siebie. „Bezmyślnie” i „pośpiesznie” – to znaczy z obaw i lęku przed samotnością przemijania, a nie z chęci dzielenia się każdą radością i smutkiem z drugim człowiekiem, by poczuć się choćby przez dłuższą chwilę miłosnym ukojeniem i jednością.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s