Agata patrzy przez okno wieżowca

Wszechogarniająca zieleń z sekretami zapachów
Owiewa kształty gołębi na gałęziach wiązów.
Akwilon biegnie skwerem i między trawnikami,
A Pomnik Dzieci wabi niczym marmurowa wstążka
Na falującym już od wiatru warkoczu pejzażu.

Twój nosek znów spłaszczony na okiennej szybie
Jest teraz sójką, ptakiem ciekawości i szczęścia,
A głos niczym trel z radosnych igraszek dziecka
Namawia do uśmiechu codzienne troski i elegie
Przed słowem, które nas dziś do pejzażu upodobni.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s