Kazimierz Ratoń: kobieta jest bolesną śmiercią (II)

Pozbawiony możliwości kochania, Ratoń w sposób dogłębny odczuwa brak akceptacji i potwierdzenia swojej wartości przez otoczenie. To z kolei doprowadza go do coraz większej agresji wobec tegoż otoczenia. W wierszu „Oto jest człowiek szczęśliwy” napisze: ” Oto jest człowiek szczęśliwy/ o tępo wykrzywionym pysku/ chciwie wpatrzonym w niebo(…)/ Trzyma pysk w wiadrze pomyj/ i nazywa to szczęściem”.Nie oszczędza też Stwórcy, który skazał go na tak nieszczęsny los, i nie ma w nim pokory Hioba: „Boga znienawidż, a zaznasz świętości/ Która ci spokój przyniesie i chwałę”.

W gruncie rzeczy poeta był cały czas niepoprawnym romantykiem. Czuł się zdolnym do ofiarowania wielkiej miłości, uduchowionej i przepełnionej pasją kochania. a w związku z fizis nie mógł jej urzeczywistnić, budził odrazę, pogardę kobiet. Z drugiej strony wiedział, co czynią z miłością ci, którym została ona dana; nie potrafią szczerze kochać, pogrążają się w machinalności i rutynie, udawaniu i kłamstwach, wreszcie zdradzają i odchodzą. To wszystko wywoływało frustrację a także lęk przed realnością. W jednym utworze napisze „żyję z kobietami, które nie istnieją”; one są coraz bardziej marzeniem, które ubiera w szaty kapłanek miłości. Innym sposobem na brak miłości jest desakralizacja kobiecości, sprowadzenie jej do perwersyjnej samicy: „dobrze wiedzą o tym kobiety, które nie robią nic innego/ tylko wciąż rozwierają uda”(„Oczekuj tej chwili”). To urąganie początkowo nie jest do końca jednoznaczne, ma w sobie coś z mimikry. Obraża je, ale także po to, żeby przyciągnąć ich uwagę, przezwyciężyć obojętność, zaskoczyć i zbulwersować. Dopiero w ostatnich latach ostentacyjnie i systematycznie poniewiera kobiecością. Zbigniew Jerzyna przytaczał często historię opowiedzianą przez Ratonia: „Wiesz co powiedziała mi w Pruszkowie pielęgniarka, taka dorodna dziwa – mówiła do mnie – pan nie pachnie mężczyzną. I potem pokazała cipkę, mówiąc-chciałoby się tu przytulić”. Ten i podobne przypadki uczyniły go zacietrzewionym i mrocznym mizoginistą, co nie jest mądre, ale w jego przypadku- mimo wszystko, wytłumaczalne.

Poeta sprowadza do poziomu rynsztoka zarówno miłość jak i jej symbol- kobietę. Bulwersuje przekonaniem, że wszystkie są kurwami, a ich mężczyźni jedynie klientami: na tym polega – zdaniem poety- miłość. To bardziej wysublimowane, lepsze i spełnione uczucie, może pojawić się jedynie w śnie. Kobieta z krwi i kości utożsamiona zostaje z rozczarowaniem i destrukcją, fizjologią i marzeniem – dającym złudną nadzieję i codzienne umieranie nadziei : ” Kobieta/ brzuch i uda rozdzielone kroczem/ kroczem o oddechu agonii/ Kobieta jest śmiercią/ długą i bolesną śmiercią” ( „Nie ruszaj się” )..

Kazimierz Ratoń w tym czasie żył już tylko samym sobą i umieraniem. Nie zdecydował się- jak inni „poeci przeklęci- na samobójstwo, bo wciąż „żył z kobietami, które nie istnieją i nie żył z kobietami innymi”. Czuł obrzydzenie do trywialnej rzeczywistości lecz nie ulegał mirażom rezygnacji i apatii. Tylko marzenia na jawie i w śnie pozwalały mu dalej trwać. Tylko tęsknota.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s