Stanisław Barańczak: nowy Settembrini (1)

O poezji Stanisława Barańczaka nie napisać niepodobna. Po pierwsze: wirtuoz słowa poetyckiego, arcymistrz wszelkich figur etymologicznych i tropów stylistycznych, przybliżający czytelnikowi tajniki apozjopezy, polisemii, parentezy czy paralelizmu. Uwielbiający przy tym igraszki słowne i uderzający jakże celnie w nowomowę lat siedemdziesiątych paragramami typu: „O dalszy szczęśliwy rozbój”, a także demaskujący nonsensy ” gazetowej” mowy lat obecnych. A po wtóre: jak rzadko który twórca trwa niewzruszenie, niczym przysłowiowa opoka, przy nadrzędnym sensie poezji. Określił go, już na początku swojej błyskotliwej kariery, w suplemencie poetyckim „Jednym tchem” do czasopisma „Orientacja” w grudniu 197o roku. Napisał że poezja ” powinna być Nieufnością, Krytycyzmem, Demaskacją ” wobec tego wszystkiego, co naznaczone piętnem kłamstwa, demagogii i okrucieństwa. Później wielokrotnie dodawał, że poezja powinna być również nieustannym buntem , formą protestu przeciwko nielitościwym prawom historii, ustrojów, w których hierarchicznej maszynerii człowiek wydaje się być ledwie drobiną.Jednym z zadań poezji jest także ujęcie w jakieś ramy poznawcze bełkotu świata.

Bodaj najpełniej pogląd o sensie poezji Barańczak wyłożył jednakże w eseju ” Zmieniony głos Settembriniego”, ogłoszonym w połowie 1975 roku w „Literaturze”. Poeta przywołuje głównych interlokutorów z „Czarodziejskiej góry” Tomasza Manna – Settembriniego i Nephtę .Notabene, trzeba przypomnieć, że Mann stworzył postać Settembriniego w oparciu o życie i poglądy Giuseppe Mazziniego – karbonariusza, demokratę, założyciela organizacji „Młode Włochy” : w Barańczaku był wtedy ” duch Mazziniego”. Gadatliwy Włoch z „Czarodziejskiej góry” życie traktuje przede wszystkim jako fenomen moralny; jest z usposobienia typem sentymentalnego moralisty, który wierzy w racjonalizm i postęp. Gwałtownie przeciwstawia się on Nephtcie, pragnącego podporządkować chaos świata „rządom silnej ręki”. Barańczak w swoim eseju stwierdzał, że poezja winna być ” takim Settembrinim”, który zmądrzał. Nie zawierza już rozumowi i postępowi cywilizacyjnemu, ufa nieufności, ale równocześnie nigdy nie zrezygnuje z walki o moralne pryncypia i imponderabilia. Nie zawróci z drogi ku obiektywnej prawdzie, chociaż porusza się posuwistym krokiem ślepca. Nie skuszą jej manowce immoralizmu. Settembrini, śniący o urzeczywistnieniu triady platońskiej, jest swoistym alter ego Barańczaka. Patronuje postawie humanistycznej i antytotalitarnej. Wspierany przez ducha Settembriniego poeta z Poznania, dysydent i cicerone, będzie nas od tej pory oprowadzał po kolejnych kręgach współczesnego czyśćca i piekła z powagą , ale też ironią, niekiedy mając za towarzyszy przyjaciół z opozycji demokratycznej, ukochaną żonę Annę.

Jest więc autor ” Zaufać nieufności” twórcą, który z pozycji etycznych, bez przyzwalania sobie i innym na relatywizm, pragnie trafnie opisać paradoksy i konflikty w naszej rzeczywistości. Ważny jest w tym momencie stosunek poety do języka. Traktuje wymarzone m.in przez Tadeusza Różewicza ” słowo jednoznaczne” jako utopię, podkreśla fakt, że język z natury jest wieloznaczny. Szansą literatury jest celowe wykorzystanie wieloznaczności, która zainspiruje czytelnika do samodzielnego myślenia i niezależnych wyborów. Także z tego poglądu biorą się gry słowne, przywiązanie do konkretu, próby precyzyjnego nazywania rzeczy i zjawisk.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s