Okruchy wiosny

Po deszczu wilgi na gałęziach drzew
układają się z kroplami w ażur świtu.

*
Majowo leżysz tulony żółcią mleczów,
obsiada cię też biały pył dmuchawca,
marzenia.
*
Wieczorem powraca przez otwarte okno
z zapachem bez, niepoprany romantyk.
*
Twoje, moje dłonie rozbierają tą samą,
inną nagość tego samego w nas światła.
*
Noce bez ciemności i księżyca,
linie rąk nie są granicami ciał.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s