Przed pisaniem

Początek wieczoru i połowa maja,
Ogród usypia we fioletach bzów,
Pomruki burzy nadejdą tu zaraz,
Usiądą przy białej kartce ze snów.

Przez ramię szyby spogląda mój cień,
W przestworze szum skrzy się i gaśnie,
Dźwięk deszczu ogarnia muzykę drzew,
Odejdzie nim w kroplach ciszy zaśnie.

Przede mną wieczorny i bezsenny sen,
Dym papierosa jest już miły i rześki,
Tancerki od Degasa odzyskują wdzięk,
Znów słowa z elegii buntu i klęski.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s