Bacello (7)

Twoje oczy wciąż pełne były snów.
Milcząc patrzyłem, w ciszy drżąc,
Jak sen przyzywa, kusi echem słów,
Znowu przenika mój milczący krąg…

Zobaczyłaś we wnętrzu nagle cień,
Kłamał w spojrzeniu nim zwróconym.
I skryłaś senność pod powieką mgieł
I chciałaś odejść z nią po kryjomu…

Twoje oczy są pełne dzisiaj snów.
Mówiąc widzę już, światłem drżąc,
Jak znajduje Cię księżyca nów,
Noce pieszczot nim nastanie noc.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s