Janusz Drzewucki : między wiarą i niepokojem (IV)

Wspominałem już, że Janusz Drzewucki to „poeta kultury”. Podmiot liryczny jego wierszy podkreśla to przekonanie, kiedy następuje wzajemne przenikanie otaczającego świata i topiki kulturowej w obrębie wyobraźni, skojarzeń, języka. W związku z tym -” Wenecja jest wiolonczelą”, otaczają nas niekiedy „śpiewacy wagnerowscy”, a początek jesieni jest kojarzony z Corellim i „Saksońską kadencją”. Nie ma co ukrywać, ale jego wiersze wymagają skupienia, także wyrobienia literackiego i filozoficznego. I nie chodzi tylko o to , że z estymą odnosi się do angielskich poetów metafizycznych, akmeistów, Ezry Pounda, Josifa Brodskiego czy też Zbigniewa Herberta, którego sposób obrazowania i metaforyka wpłynęły na język i przesłanie „Ulicy Reformackiej”. Wiele utworów jest inspirowanych przez fascynacje malarskie np.Arcimboldi, Tintoretto, Rene Magritte, jak i muzyczne; przywołuje postacie Wyntona Marsalisa, Stana Getza, Joe Henderson i Milesa Davisa .O tym ostatnim w wierszu ” Pochwała jazzu” napisze: ” A poza tym / Miles Davis/ rano i wieczorem/ Miles Davies, Miles/ Davies wiosną/ Davies…” Z tym, że Drzewucki słucha wszystkiego, co wartościowe i zdarza mu się szaleć przy Stingu, U2 lub Sade…

W niektórych wierszach nawiązuje do etosu, najczęściej tragicznego, tuzów literatury, wybrańców bogów.. W „poetach Wenecji” tak o nich wspominał:” (…)/ składający ofiarę/ ze swoich głów/ na półmisku Salome,/ jak Błok albo jak Rilke,/ odmierzający światłość i ciemność/ mieszkający w półmroku…”. Od dawna ma świadomość, że poezja nie jest łatwym ani bezpiecznym- ze względu na możliwość całopalenia- zajęciem.

W ostatnich latach rośnie podziw poety Drzewuckiego dla innego wielkiego poety Tadeusza Różewicza.Wyrazem hołdu jest jeden z nowych wierszy „Wrocław pod wodą” : ” (…). miasto Tadeusza Różewicza, poety poetów,/ mistrza litery i obrazu/ którego wierszy powinienem uczyć się na pamięć”Wydaje mi się, że wieszcz z Wrocławia- głoszący od dawna śmierć poezji w naszym cywilizacyjnym śmietniku – inspirował autora „Wierszy wybranych” przy najnowszych utworach np. „Ostatnia niedziela sierpnia”.

W krytyce łatwo o arbitralność sądów i chęć ” szufladkowania” twórców. Jednak wydaje się, że Drzewucki z powodzeniem opiera się naciskowi trendów i mód panujących w ostatnich latach w polskiej poezji, a w trwającym od wielu lat sporze między „barbarzyńcami” i „klasykami” zdecydowanie opowiada się po stronie tych drugich. W tym, co powszednie poeta szuka często odświętności, a poezja nie jest dla niego zajęciem godnym szarlatana, nie jest pustym gestem albo lingwistyczną zabawą. Jest natomiast poprzez każdy wiersz próbą ocalenia człowieczeństwa i godności życia, prośbą o nadzieję i miłość.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s