Tomasz Wołek : futbol, politka i seks

EURO 2012 zaczęło się od szczęśliwego remisu naszych piłkarzy z Grecją. Nie przyłączę się jednak do tłumu malkontentów. Polacy grali przyzwoicie i można narzekać jedynie na brak skuteczności, niedostateczne przygotowanie mentalne. W wielu meczach powtarza się ten sam schemat; wypracowują 5-6 sytuacji z których żadnej nie wykorzystują lub jedną, natomiast brak koncentracji albo doświadczenia przyczynia się do prostych błędów w grze obronnej i prezentów bramkowych, jak choćby dość kuriozalna bramka Dimitrosa Salpingidisa

Kilka dni przed EURO 2012 zaczęto promować nową książkę dziennikarza i publicysty Tomasza Wołka. Kiedyś był działaczem opozycyjnego Ruchu Młodej Polski i poprzez „Bratniaka” miał ścisłe kontakty z Donaldem Tuskiem czy naszym komisarzem w UE Januszem Lewandowskim. Potem jako szef „Życia” procesował się z A. Kwaśniewskim (sprawa agenta Ałganowa) i odbył podróż bałwochwalczą do krwawego dyktatora, Augusto Pinocheta. Teraz jest nawet zbyt bezkrytycznym apologetą obecnej ekipy rządowej. Niewątpliwie Wołek jest jednym z największych w Polsce speców od futbolu, a w szczególności od piłkarskiej Ameryki Południowej.

Książka „Futbol- historie prawdziwe”, została niejako poprzedzona rozmową autora z Pawłem Wrońskim. Nie ma w niej może rewelacji, ale Tomasz Wołek słusznie wskazuje, że w wielkiej piłce większość spraw i wydarzeń jest podszyta polityką. Jak już wspominałem, w Hiszpanii mecze z udziałem FC Barcelona czy Atlethico Bilbao to nie tylko wydarzenia sportowe. Nasi piątkowi przeciwnicy, Grecy, także rozgrywają spotkania o zabarwieniu politycznym, co poniekąd ma związek jeszcze z początkiem lat siedemdziesiątych XX wieku i dyktaturą czarnych pułkowników George Papadopoulosa i Styllianosa Pattakosa, wywołaniem wojny z Turkami o Cypr i podziałem wyspy. Każdy mecz Turcja- Grecja nosi znamiona zimnej wojny politycznej i jest okazją do erupcji nacjonalizmu i nienawiści. Wołek wspomina również o „wojnie futbolowej”. Faktycznie w 1969 roku wybuchł konflikt między Salwadorem i Hondurasem, a powodem były incydenty podczas eliminacji do mistrzostw świata w Meksyku : zginęło przeszło 3 tysiące ludzi. Te wydarzenia posłużyły zresztą Ryszardowi Kapuścińskiemu do napisania książki „Wojna futbolowa” o nacjonalizmie, religijnym wręcz stosunku Latynosów do piłki. Nie ma co się oszukiwać, ale wtorkowy mecz z Rosją ma w sobie oprócz aspektu sportowego, ogromny ładunek politycznych emocji. I bzdurą jest twierdzenie, że to jest jedynie…sport.

W wywiadzie z Pawłem Wrońskim autor książki przytacza anegdotę, dotyczącą zainteresowania przez Zbigniewa Herberta bramkarzem Paragwaju, Jose Luisem Chilivertem. Długowłosy golkiper wzbudzał entuzjazm i doprowadzał do zawałów serca własnych kibiców, zapędzając się z piłką pod bramkę przeciwnika (potem w Belgii wyczyny Chiliverta powielał nasz niestrudzony Jan Tomaszewski). Wielu intelektualistów pasjonowało się piłką. Tadeusz Konwicki i Gustaw Holoubek przez dziesięciolecia kibicowali Legii. Ten ostatni porównywał mecze do teatru, ale widowisku piłkarskiemu przyznawał większą rangę, ze względu na zaskakujące, czasami niecodzienne zakończenie. Zagorzałym kibicem FC Porto jest Janusz Drzewucki, a nazwisko Mourinho wymawia z prawdziwą czcią. Właśnie Wołek, Zagajewski, Zaorski i wielu innych myślicieli czy pisarzy zupełnie poważnie stawia znak równości między futbolem i seksem. W oparciu o teorię Freuda można czasem stwierdzić, że mecz jest okazją do erupcji energii seksualnej, która ze względu na normy obyczajowe nie znajduje ujścia w życiu codziennym. A zatem jedenastka piłkarska to …substytut kobiety? Piszę to odrobinę żartem, lecz coś może jest na rzeczy. Więcej: według badań prowadzonych na Wyspach większość facetów jest bardziej przywiązana do swoich klubów piłkarskich aniżeli do żon.(w Polsce nie prowadzono takich badań)

Tomasz Wołek ma rację utożsamiając futbol z polityką. Co do seksu to mam wątpliwości; tutaj bliżej jestem poglądowi, że to może być niezwykły teatr i okazja do katharsis dla steranych życiem tłumów (namiastka z dawnych rzymskich igrzysk ). A jak będzie we wtorek? Może dojdzie do jakiegoś miłego zaskoczenia. Przecież to nie będzie tylko i jedynie mecz piłkarski.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s