Bacello (IX)

W końcu to samotność uwzniośla to moje niepozorne życie,
Zatem wracasz kochając za wszystko, nawet za dużo więcej:
Za radość obudzoną w pościeli , dodawanie z bielą świtu
Spojrzeń i dotyku, myśli i słów w tym drugim brzmieniu,
Całodzienne spotkania w sobie i bywanie z sobą wszędzie
Wcale niemal nie ruszając się ze swojego miejsca i czasu.
Za mityczną odwagą Tezeusza w dzisiejszych labiryntach,
Tkliwą (ckliwą?) opiekę nad gołębiem z chorym skrzydłem,
Książki i cichą muzykę, które zostaną z poezją na zawsze,
Dopóki zawsze staje się spełnieniem tego, co dziś nastąpi.
Za czerwone wino ust uderzające szybko i wprost do głowy,
Gwałtowną, dziką bezsenność z błogą sennością rozkoszy…

Ja również kocham za wszystko, czego o Tobie nie wiem…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s