Jarosław Marek Rymkiewicz : o wszech-klasycyzmie (1)

Przez ostatnie dwa lata twórczość wieszcza z Milanówka wzbudza kontrowersje i ataki środowisk liberalnych. Nie ma co ukrywać, że wiersze w rodzaju „Do Jarosława Kaczyńskiego”, zbliżają Rymkiewicza do nurtu literatury dworskiej, a koneksje z „Gazetą Polską” niezbyt dobrze świadczą o jego instynkcie politycznym. Mimo aliansu z radykalną prawicą, marzeń o…wojnie domowej i krwawych łunach nad Warszawą, jest to w dalszym ciągu jeden z najwybitniejszym poetów i nowatorów literatury w Polsce.

W słynnym eseju- manifeście z 1967 roku „Czym jest klasycyzm”, Jarosław Marek Rymkiewicz, powołując się na teorię celowo działającej nieświadomości Eduarda von Hartmana, teorię archetypów Carla Gustawa Junga, a także koncepcje estetyczne T.S. Eliota (tzw. ponowienie wzoru), Ezry Pounda i wielu innych, sformułował tezę, że każdy proces twórczy, to – chcąc czy nie chcąc – aktywizowanie i aktualizowanie pozaczasowych symboli, będących własnością ludzkości, a spoczywających w nieświadomości, na przekształcaniu ich i rozwijaniu w dzieło sztuki. Poeta napisał w tym eseju, że „Klasycyzm to nieustanna walka o swoje miejsce w kulturze, a więc w czasie teraźniejszym, to nieustanna świadomość, że nie ma idiomu poetyckiego czasu minionego i teraźniejszego, bo jest jedno wielkie morze języka poetyckiego poza czasem(…). Sztuka pisania wierszy nie zna pojęcia postępu i wszystko jest tu mniej lub bardziej udaną repetycją. Poeta powtarza i jest powtarzany. Powtarzając dodaje i odejmuje. Zyskuje i traci. Odcień, oto co mamy do dodania. Odcień, oto co mamy do stracenia”.

Rymkiewicz umiejscawia więc klasycyzm w tym, co zrodziło formę kulturową i anty-formę, nazywaną zazwyczaj awangardą. W dziedzictwie trzech tysięcy lat trwania cywilizacji śródziemnomorskiej, którą każdy nosi w sobie, jako zbiór archetypów. W tym, co ponadczasowe i wspólne wszystkim ludziom jako doświadczenie, odpersonalizowane w swoim przesłaniu. Radzi szukać magii, będącej odbiciem mitu: tutaj jakbym słyszał słowa Francesco Patriziego, zawarte w „Della poetica”. W gruncie rzeczy nawiązuje także do teorii cykliczności dziejów Gianbattisty Vico, wykluczającej niepowtarzalność zdarzeń i zachowań w obrębie jednej formacji cywilizacyjnej.

Czym jest w takim razie klasycyzm? Nie ma co ukrywać, że jego koncepcja to pochwała mimesis Arystotelesa, parafrazy, aluzji, transpozycji. To uznanie, że każdy utwór jest ponowieniem, repetycją tego, co było. Stary wzór jest jedynie dopełniony przez nowe tendencje językowe, zmienioną scenerię czasu i przestrzeni. Wiersz, który nie jest powtórzeniem wzoru, czas niszczy szybko i nader skutecznie. W tym miejscu konserwatysta Rymkiewicz okazuje się…gwałtownym rewolucjonistą. Burzy wszelkie dotychczasowe definicje, kwestionuje podziały na zwolenników tradycji i awangardy, spory między „klasykami” i „barbarzyńcami” traktuje jak zawracanie Wisły kijem… Występuje przeciw wszelkim krytyczno-literackim klasyfikacjom i podziałom na epoki, nurty i prądy, a czcigodnych krytyków sprowadza do poziomu gimnazjalnego belfra Pimki. Wszak rozszerza pojęcie „klasycyzmu” na wszelką działalność literacką.

„Klasycyzm”- w jego ujęciu – to nic innego, jak ustawiczne pamiętanie o umarłych, którzy nieświadomie lub świadomie przez nas odzywają się, głośno mówią; nie tylko in memoriam. Ich korowód wypełnia głosami wszelkie myśli, uczucia dzisiaj i jutro. W przestrzeni symbolicznej, gdzie istnieje bezczas i nieśmiertelność lub jak ktoś woli -jedność czasu.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s