Jezioro marzeń

Spokojny bezmiar wody sławskiego jeziora
Odbija złote błyski słońca i błękitu powab.
Na wodzie żaglówki, kaczki i białe łabędzie,
Sierpniowy upalny dzień, ostatnie tchnienie.

My nienasyceni czułością wciąż się przytulamy,
Pośpiesznie spełniamy najskrytsze pragnienia.
Zgiełk i śmiech na plaży, my nad jezior falą,
Zieleń tataraku, lazur wody z lustra nieba.

Niewzruszona na widok naszego zapatrzenia
Gdzieś nad nami ważka bezgłośnie przemknęła,
Zadziwiony prawdziwością naszych spojrzeń
Motyl przysiadł z ciekawością, tęczy obłok.

Łabędzie też nie dowierzają skąd tyle uczucia,
Delikatność w słowach, miękka pewność w dotyku,
Który rozbudza ciekawość jak przy pocałunkach
Twoich wszystkich uśmiechów, gestów całego ciała…

Z tego czasu została już tylko Twoja fotografia.
Uśmiechasz się do mnie, chcę uśmiech zatrzymać,
Widzę dołeczki w policzkach, jasność spojrzenia…
Nad jeziorem już jesień, błękitów już nie ma…

Następny wiersz Małgorzaty Mazik z przygotowywanego tomiku…Refleksyjny, tęskniący…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s