Haruki Murakami; o bieganiu i pisaniu

Miałem w swoim życiu dość epizodyczny kontakt z lekkoatletyką. Będąc szczenięciem, przez cztery lata uczęszczałem pilnie na treningi z innymi miłośnikami długich dystansów i do dziś pamiętam mordercze „biegi charakteru” na obozie w Srebrnej Górze (ok.40 km po pagórkach i górach). Bieganie dawało poczucie wolności i samotnej refleksji nad burzliwą pierwszą miłością, wcześniej przeczytanymi książkami, służyło grze wyobraźni. Było w tym też coś z podpatrywania, mimowolnego i bez podobnych konsekwencji, bohatera filmu Tony Richardsona „Samotność długodystansowca”. Zatem nieprzypadkowo sięgnąłem po esej Haruki Murakamiego „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”.

Ten obecnie najpopularniejszy pisarz japoński(dla mnie najlepszym pozostaje Kenzaburo Oe), od ponad 30 lat uprawia wyczynowo bieganie i ukończył wiele maratonów; zna z autopsji problem. W tym znakomitym eseju znalazłem fragment, który jest mi bliski ze względu na podobieństwo w myśleniu o samotności: „Podkreślę to raz jeszcze: jestem osobą, która nie cierpi z powodu samotności(…) Mam taką skłonność od najwcześniejszych lat, kiedy – mając wybór – znacznie bardziej wolałem czytać samotnie książki lub słuchać w skupieniu muzyki, niż spotykać się z innymi. Zawsze mam mnóstwo pomysłów na to, co mogę zrobić sam”. Jednakże samotność w nadmiarze, która nie jest wyborem, potrafi szybko wyjaławiać, czynić życie udręką. Tą „zabawką” (tj.samotnością), trzeba umiejętnie się posługiwać. Murakami ma tego pełną świadomość i pisze o tym także z dystansem i autoironią. Wszakże jego samotność jest nierozerwalnie połączona z pokonywaniem długich dystansów i sposobem na życie.

Dla mnie bieganie było tożsame z jakimś głębszym myśleniem. Autor „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” twierdzi, że rzadko – pokonując kilometry – wpada na jakiś pomysł, który wykorzystuje w powieściach, a jeśli jest akurat zimno to myśli o tym, że jest …zimno i niewiele więcej. Jednocześnie w swoim eseju posługuje się prostą analogią: bieg jest pisaniem, a pisanie biegiem, bo z ruchem, przemieszczaniem wiąże się przemijanie, pokonywanie własnych słabości, ucieczka od jaźni, nadto zgrzebnej realności. Ponadto przebiegnięcie około 300 kilometrów tygodniowo, jak to robi Murakami, wymaga samodyscypliny, i to bardzo, bardzo przydaje się w pracy pisarskiej. Można jednakże, przy uważnej lekturze eseju, zorientować się, że mimo wszystko, Japończyk pisząc o sporcie, w istocie porusza najróżniejsze meandry ludzkiej egzystencji, tworzy swoją literacką autobiografię.

Haruki Murakami jest z zachwytem czytany przez rodaków, Włochów, Francuzów, Polaków…Jego powieści są wypełnione odniesieniami do kultury Zachodu; przecież jest „kosmopolitycznym patriotą”, który uwielbia amerykańską literaturę i jazz, a „Norwegian Wood” uchodzi za japoński odpowiednik „Buszującego w zbożu”. Pisze w miarę prostym, bezpretensjonalnym językiem; pewnie w tym zawiera się sekret sukcesu literackiego. Poza tym epatują seksem; autor „Kafki nad morzem” i ostatniej powieści „1Q84” zawsze twierdził, że seks jest kluczem, który otwiera drzwi duszy i że „Seks jest jak sen, tyle że na jawie” – to przyciąga czytelników. Przy tym wszystkim, Murakami robi jeszcze jedną istotną rzecz – tworzy nowy wizerunek pisarza, intelektualisty, który wcale nie musi być zapijaczonym, naćpanym, rozmemłanym dekadentem w rodzaju Malcolma Lowry’ego lub naszego Rafała Wojaczka, a może profesjonalnie zajmować się sportem, prowadzić higieniczny tryb życia. Zresztą, w Japonii wcześniej propagował to twórca „Madame de Sade”, Yukio Mishima.

A ja w tym wszystkim? Od dawna nie biegam i powodowany lenistwem, organizuję sobie jedynie rajdy rowerowe, bo mniej wyczerpujące. Muszę jednak przyznać, że po lekturze tego eseju mam dużą ochotę choćby na codzienne truchtanie przez kilka kilometrów. Innych też do tego zachęcam…

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s