Bacello (4)

Patrząc w kruche lustro z zachwytów i lęku,
Kiedy bielą źródeł świt spowija i wzbiera,
Kładzie na rzęsy tusz zręcznością wdzięku
I smukłość dłoni w pieszczot dotyk otwiera,
I przepych włosów ciemny poblask zmienia,
Aż nagłe piękno dojrzy w kręgu spojrzenia.

I płynne lustro w barwach czasu i przestrzeni,
Kiedy kryształ obrazu zjawia się jak dusza,
Zmienia na twarzy senność w błysk nadziei
I w kantyczkach świtu radosną nutę porusza
Dodając wiary chwili, co z miłością jedynie
Światła zyska kształt i w nim nie przeminie…

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s