Arthur Koestler i komunistyczny Kościół

Zbliża się okres wielu ważnych rocznic, ale na razie nie mam zbytniej ochoty wypowiadać się na tematy historyczne. Natomiast w starych notatkach natrafiłem na ślady refleksji po lekturach prac Ignazio Silone, naszego Leszka Kołakowskiego i przede wszystkim Arthura Koestlera, którzy z barykad zagorzałych zwolenników komunizmu przeszli na pozycje całkowicie przeciwne. Szczególnie przypadek Koestlera, zasymilowanego Żyda, znakomitego dziennikarza i pisarza z Budapesztu, wydaje się interesujący. W latach 1931-32 odwiedził ZSRR i napisał szereg apologetycznych tekstów na temat kraju, w którym akurat Stalin brutalnie przeprowadzał kolektywizację. W 1938 roku wstrząśnięty procesem pokazowym w Moskwie m.in Nikołaja Bucharina, zrywa z komunizmem, a trzy lata później debiutuje powieścią „Ciemność w południe”. To rzecz o uwięzieniu i śmierci bolszewika Rubaszowa, który przyznaje się do najbardziej wymyślonych i absurdalnych przestępstw. Przyznał się, gdyż właściwie nie znalazł w sobie powodu, żeby tego nie zrobić. Pojęcia sprawiedliwości, prawdy, wierności jakimkolwiek szlachetnym zasadom dawno już straciły dla niego znaczenie. Przez wiele lat był sługą swojej Partii. A teraz Partia żąda, żeby przyznał się do czynów niepopełnionych, więc to posłusznie robi.

W gruncie rzeczy Rubaszow zastępuje swoją własną świadomość na rzecz świadomości zbiorowej i redukuje w sobie indywiduum. Poczucie wyobcowania, samotności próbuje niwelować poprzez wtopienie się w mesjanistyczną Partię. Ażeby to osiągnąć należy rezygnować z sumienia, zasad, wartości na rzecz zdobycia, utrzymania pozycji i władzy. W swoich następnych książkach, m.in „Krucjata bez krzyża”, Koestler stawia znak równości między Partią i nowym Kościołem, w którym niestety, nie ma miejsca na św. Franciszków, a wszelkie atrybuty indywidualizmu są szybko tłamszone. W tym nowym Kościele zazwyczaj istnieje kult wodzowski, ścisła hierarchia i liczy się wierność, oddanie równe temu, z jakim mistyk zatraca się w Bogu. Jego członkowie w pewnym sensie „nie istnieją” i są „byłymi ludźmi”, dla profitów związanych z władzą. Poza tym są do cna zdeprawowani, gdyż nie tylko władza deprawuje, ale także metody jej zdobywania i utrzymywania za wszelką cenę.

Może w formule odrobinę przejaskrawionej, bo istnieje demokracja, proza Koestlera pozwala na snucie analogii ze współczesną polityką i partiami wodzowskimi, tymi również pod polskim niebem. Istnieje kilka Kościołów najróżniejszego rytu i orientacji, a i Rubaszowów bez liku w ławach poselskich. Swoje religijne oddanie często tłumaczą potrzebą” gry w jednej drużynie” i podobnymi dyrdymałami. Najbardziej przydatną cechą ich umysłowości jest…brak własnego zdania lub umiejętność dostosowania poglądów do oczekiwań większości. Przy tym wszystkich są mistrzami kamuflażu i hołdują mimikrze. I czasem ich herezje okazują się zamierzonym i uzgodnionym z Partią (Kościołem) działaniem. Właściwie niczym bohaterowie innego antykomunistycznego dysydenta „My”, Eugeniusza Zamiatina, (trzeba o nim kiedyś więcej napisać), mogliby nawet zrezygnować z nazwisk i imion na rzecz numerów przy realizacji wizji budowy Jedynego Państwa, i ze strachu przed decyzjami Świętej Inkwizycji (obecnie Zarząd Partii) i sankcje łagodniejsze). Piszę to z przekąsem i przekornie, ale coś z literackich wizji Koestlera i Zamiatina skrzeczy w naszej rzeczywistości politycznej.

Książki Koestlera nie starzeją się, choć może nie wywierają takiego wrażenia jak kiedyś. Nasunęła mi się ta refleksja, kiedy dzisiaj obserwowałem w TVN24 quasi-religijną debatę o Amber Gold przedstawicieli sześciu Kościołów. Była to typowa partyjna msza z udziałem głęboko wierzących marionetek.

Marek Sienkiewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s