Edward Stachura: notatki z ostatniej podróży

Oglądałem dzisiaj po raz kolejny „Siekierezadę” Witolda Leszczyńskiego z Edwardem Żentarą w roli głównej. W trakcie oglądania filmu uświadomiłem sobie pełną zbieżność losów aktora z legendarnym pisarzem. Grający Janka Praderę żył później Stachurą i podobnie jak autor „Całej jaskrawości”, nie wygrał walki z samotnością, odrzuceniem, a zarazem poczuciem niezwykłej odrębności wśród innych ludzi. Popełnił samobójstwo ponad rok temu i stał się niejako kontynuatorem legendy Steda.

Tymczasem w ostatnich dwóch latach wyszły „Dzienniki. Zeszyty podróżne” Stachury, dopełniające opowieść o jego życiu, które było zazwyczaj pełną jaskrawości, pierwszą i ostatnią, podróżą w jedną stronę. Na pewno „Dzienniki” nie burzą wizerunku, nie wpływają zasadniczo na mityczność wagabundy, lecz dają świadectwo pewnej dwoistości tej postaci; pokazują, że ten natchniony tułacz potrafił twardo stąpać po ziemi. Outsider z głową w chmurach, po powrocie do warszawskiego Grochowa, był perfekcjonistą w dbaniu o porządek w mieszkaniu (jak Małgorzata Rozenek), pedantycznie prowadził rachunki, dbał o wygląd zewnętrzny i odwiedzał kosmetyczkę, brał lekcje dżudo. Ten pisarz, który tak wpływał na młodych, iż wierzyli, że cały świat stoi przed nimi otworem i mogą sięgać po cudowne manowce, jako jeden z pierwszych twórców w latach siedemdziesiątych PRLu zrozumiał, że niezwykle ważny jest dla pisarza publiczny, medialny wizerunek, czyli PR ; stąd wzięły się zakupy zachodnich ciuchów na bazarach, wizyty w salonach urody, ćwiczenia fizyczne. Stachura fircyk, piękniś jak Ibisz? To byłoby zbyt proste. W wymiarze moralnym pozostawał kimś w rodzaju świętego Szymona Słupnika.

Przecież zasadnicza część „Dzienników” to opis jego zachłanności na życie, zmagań z rozpaczą po utracie miłości i wyniszczającej siły samotności. Opis wstrząsający i prawdziwy, bez krygowania i taryfy ulgowej wobec siebie. Odejście Zyty Oryszyn (Gałązka Jabłoni) złamało kręgosłup duchowy Stachury i pisarz pogrążył się w depresji i alkoholu. Charakterystyczna jest notatka ze stycznia 1970(Meksyk): „(…) Zawsze kochałem ją, czciłem jak Boga, więcej, dużo więcej, wybacz mi Boże te bluźnierstwa, oni żyją i niech żyją(…),ale widzę, bo widzę, jak oddala, jak odchodzi, jak odstępuje mnie życie moje, miłość moja(…)”. I notatka z listopada 1970 roku:
„Dzisiejszej nocy zobaczyłem, jak nigdy dotąd, że życie może doprowadzić człowieka do takiego stanu, że samobójstwo jest jak cudowne wyzwolenie(…)”. Nic dodać, nic ująć..Stachura notował w okresie marca 1968 roku, w atmosferze histerii antysemickiej, w czasach masakry robotników na Wybrzeżu w grudniu 197o roku, ale te wydarzenia są ledwie zauważone przez pisarza. Jak kiedyś zauważył prof. Krzysztof Rutkowski:”PRL odpadała z niego jak brud z ortalionowego płaszcza”. Należy jednak brać pod uwagę, że Sted był egocentrykiem w życiu i twórczości i skupiał się przede wszystkim na sobie.

Rozpacz po utracie miłości zapoczątkowała równię pochyłą, szaleńczą, nierówną walkę z wyniszczającą pustką w Meksyku, Norwegi, Bliskim Wschodzie, Polsce. Przypuszczam, że doprowadziła do obłędu i samobójstwa w 1979 roku. Rozterki sercowe i rozpaczliwe poczucie samotności przyczyniły się do śmierci Żentary. Obydwaj pozostawili listy pożegnalne m.in „List do pozostałych”, obydwaj zapłacili najwyższą cenę za wiarę, że może być w życiu coś niepodważalnego i trwałego „poza tęsknoty trwałością”. A kameralną, poetycką „Siekierezadę” Leszczyńskiego warto co jakiś czas zobaczyć, gdyż śmierć Żentary w ubiegłym roku zmieniła kontekst i znaczenie filmu: on grał nie tylko Praderę, ale też był sobą. Ponadto film oczyszcza wewnętrznie, wabi etosem „życiopisania” i „poetów przeklętych”. Może stworzy nowego Steda, który będzie potrafił tak samo mocno kochać bez tragicznych tego konsekwencji.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Advertisements

One thought on “Edward Stachura: notatki z ostatniej podróży

  1. Maria Korzeń zielarka

    Świetny szkic.
    Nie podejmuję się wyrażenia swojejj komentarza, za mało wiem
    Dziwne ,ja też mam taką bohaterkę z którą się utożsamiam / ale za nic w świecie nie chciałabym zakończyć życia tak jak Ona ..
    Tez wiem o Mojej Bohaterce wszystko, gdyz wszelkie pozycje ksiązkowe o Niej przeczytałam
    Myślę, żę podświadome naśladowanie pod wpływem wielkiej miłości do bohatera może przynieść zgubne skutki.
    Nie chę schodzic po drabinie, ja chcę po niej nadal wchodzić wyżej..aż do gwiazd.
    A tak na marginesie; alkohol tez pewnie wpłynął destrukcyjnie na dwóch bohaterów Twojego szkicu
    Wiesz, myślę ,że milość to była tylko wymówka, według mnie to po prostu / po prostu jak to łatwo napisać / ból istnienia, który dręczy ludzi, niektórych
    Marku, dziekuję.Marysia.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s