Prześmiewca Etgar Keret

Pod koniec września br., na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, premier Izraela Benjamin Nethaniahu zagroził atakiem na Iran, jeżeli ten kraj w dalszym ciągu będzie rozbudowywał swój arsenał nuklearny… Już kiedyś wspominałem, że wypowiedzi prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada kwestionujące Holokaust i propozycje przeniesienia Izraela…do Europy podgrzały atmosferę, i tak od dawna napiętą, choćby w związku z tym, że irańscy ajatollahowie, w ramach „eksportu rewolucji”, wspierali terrorystów z Hamasu i Hezzbolahu. Niby to wszystko odległe od spraw istotnych dla Polaków, ale też wiadomo, że sekretarz stanu Hilary Clinton, sondowała u ministra Sikorskiego sprawę ewentualnej pomocy Polski przy inwazji Zachodu na Iran, a wybuch wojny grozi przekształceniem jej w konflikt jądrowy i wpłynie na wzrost…cen benzyny i inne niedogodności w kraju nad Wisłą.

Postawa Izraela była krytykowana przez Guntera Grassa, a dość ciekawą interpretację wojowniczych zachowań – przy wsparciu USA – zdominowanego przez prawicowy Likud rządu Izraela, przedstawił izraelski historyk Szlomo Aviner twierdzący, że elity rządzące w jego kraju uczyły się polityki w Polsce i Izrael jest kopią …polskiego bałaganu i irracjonalizmu politycznego. Tonować nastroju próbuje wybitny pisarz Amos Oz ze swoim ruchem „Pokój Teraz”, który od czasu powieści „Fima” angażuje się na rzecz utrzymania Autonomii Palestyńskiej i zmaga się z fenomenem fanatyzmu po obu stronach stworzonego z nienawiści muru. Taką samą postawę zajmuje chyba najbardziej kontrowersyjny pisarz izraelski, Etgar Keret.

Kereta szczerze nienawidzą żydowscy prawicowcy z kręgu Likudu i ultrasi z Szaas, a kochają go zwolennicy pojednania z Palestyńczykami i światem arabskim. Kształtowanie wyobraźni pisarskiej niewątpliwie zawdzięcza ojcu, który przewrotnie, kreśląc synowi optymistyczną wizję rzeczywistości, opowiadał Etgarowi, że…prostytutki to osoby, które z uwagą słuchają o problemach innych ludzi, a pijak to człowiek, który im więcej wypije, tym staje się weselszy. Podobno mały Etgar marzył o tym, żeby w przyszłości być …pijaną prostytutką. Ostatecznie stał się pisarzem, czyli jak sam mówi, człowiekiem mającym problem z samym sobą.

Etgar Keret to mistrz krótkich form prozatorskich, w których jest właśnie przewrotność, groteska, czarny humor, oniryzm i zupełnie racjonalny przekaz, że Izraelczycy i Arabowie powinni zaprzestać zabijania się bez sensu. W jego zbiorach opowiadań m.in „Rury”, „Tęskniąc za Kissingerem”, Izrael jest pokazywany jako kraj zbiorowej paranoi na punkcie mniej lub więcej realnych l zupełnie urojonych zagrożeń i lęku przed eksterminacją. W dalszym ciągu odbija się na umysłowości Izraelczyków Holocaust i wściekłość, że szli bez oporu na rzeż w Bełżcu czy Treblince. Żydzi stworzyli więc państwo zmilitaryzowane (nawet z obowiązkową służbą kobiet), policyjne, w którym już w przedszkolach uczy się maluchy przeciwdziałania terroryzmowi, a podejrzliwość stała się cnotą życia codziennego. W debiutanckim tomie opowiadań „Rury”, w jednym z nich portretuje agenta Mosadu , który o zdradę zaczyna podejrzewać nawet samego siebie i podejmuje próbę…samoaresztowania; to kpina i jednocześnie wnikliwe puentowanie izraelskiej rzeczywistości. W innym opowiadaniu „Nie-ludzie” mierzy się z niebezpieczeństwami tkwiącymi w metaforze i języku. Kiedy nazwie się grupę ludzi „nie-ludźmi”, albo Arabusami i gorzej…jak to czynią niektórzy prawicowi zeloci, i przyjmie się to w języku społeczeństwa, to można traktować to jako początek końca rozumu, rozsądku, człowieczeństwa. Z kolei w ” Syrenie” Keret pisze o młodych ludziach, dla których historia jest tylko sloganem, pustym bezsensownym ceremoniałem; oddają hołd poległym w obozach, ale tylko dlatego, że tak wypada. Nierozumienie historii jest groźne, bo uniemożliwia analizę tego, co dziś, ułatwia drogę do syjonistycznego ekstremizmu. Przed nim również przestrzega, przywołując reminiscencje w swoich książkach z operacji Izraela „Płynny ołów” wobec Libanu i ofiarach „drugiej intifady”. Czasami bohaterowie Kereta przed koszmarem realności uciekają w świat fantazji, sennych wizji. W jednym z nich Chaim, po samobójstwie, trafia do lepszego świata, gdzie spotyka markotnych i wciąż narzekających Kurta Cobaina i Króla Mesjasza; to też metafora Izraela.

W „Rurach” i następnych zbiorach Keret szydzi z narodowych świętości, ale też wprawia Izraelczyków w zakłopotanie i zmusza do myślenia, głębszej refleksji. Zostawia im też przekonanie, podobnie jak Oz, że przeszłość z jej demonami nie powinna być usprawiedliwieniem dla zła czynionego dzisiaj. A przyszła wojna w rejonie Zatoki Perskiej obciąży moralnie nie tylko fundamentalistów z Iranu, lecz także Żydów i pogłębi ich narodowe szaleństwo. Może Netanjahu powinien posłuchać prześmiewcy Kereta?

Marek Sienkiewicz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s