Nikos Kazantzakis: Grek Zorba i Telemach

Mojej refleksji na temat sztuki malarskiej i poetyckiej Telemacha Pilitsidisa niekiedy, niczym refleks światła, towarzyszy nieodparte przekonanie, że znajduję w w nim epikurejskie zafascynowanie żywiołowością i zmysłowością natury – tak bliskie bohaterowi prozy Kazantzakisa. Telemach jest dla mnie indywidualnością i niepowtarzalną osobowością artystyczną, lecz również – kiedy szukam analogii – Grekiem Zorbą, który w jesieni życia przekształcił swój epikurejski biologizm w ciepły i wyrozumiały wobec człowieka i natury stoicyzm, pełen wiary w ład prawdy i posłannictwo sztuki pokonującej nawet śmierć.

Oczywiście Nikos Kazantzakis, pisząc w latach drugiej wojny „Greka Zorbę”, nie zdawał sobie sprawy, że jednym z jego dziedziców duchowych będzie wybitny malarz z dalekiej Polski, w dodatku osiadły na stałe w prowincjonalnym Głogowie, ale też podróżujący nieustannie do miejsc i do czasu, gdzie spotykają się i przenikają kultury, style, systemy filozoficzne i estetyczne. Natomiast autor powieści doskonale zdawał sobie sprawę, że postać Zorby, która poprzez swoje ukochanie życia, czerpanie radości z wszystkiego, co człowieka otacza i wyzbywanie się lęku przed śmiercią, stanie się dla wielu wzorem i tęsknotą.

Grecki pisarz  częstokroć nadmieniał, że w jego życiu największymi dobroczyńcami były podróże i sny, a ludzie spotykani podczas wędrówek – żywi czy zmarli, mieli niewielki udział w tworzeniu jego wizji życia i świata. Wskazywał też na krąg filozoficzny „Greka Zorby” – to ledwie trzy, może cztery postacie. Na pewno Homer, Bergson i Nietzsche. Pierwszy, ów mityczny ślepiec z Chios, przekonywał, że należy promiennie, z jasnością pokonywać największe przeciwności losu i czynić sztukę największym orężem. Bergson zdjął z niego brzemię nierozwiązanych filozoficznych zagadek i przekonał, że jakiekolwiek racjonalizowanie świata, ujmowanie w systemy jest zajęciem Syzyfa i należy w życiu zawierzać intuicji i moralnemu instynktowi. Wreszcie Nietzsche  nauczył go przekształcać cierpienie w dumę i odwagę, a to co było nazywane grzechem np. zmysłowość, w nieokiełznaną radość życia; Nietzsche nie pozwolił mu na życie na kolanach, i to jest także przesłanie Zorby. Gdyby przyjrzeć się uważnie, na wskroś, to wyżej wymienione postacie i treści przez nie głoszone można również odnaleźć w artystycznym i życiowym credo Telemacha. Do  swoich duchowych przewodników Kazantzakis zaliczał także Buddę, El Greca i…Lenina i tutaj upatrywałbym istotnej różnicy między pisarzem – Zorbą a malarzem i poetą z zacnego Głogowa. Pisarz, obcując z tuzami literatury i filozofii, nie szukał w nich wzorca do naśladowania. Jak niejednokrotnie wspominał, wszyscy oni tworzyli sumę życia, sumę ducha. I pojawiali się w słowach, gestach, zachowaniach, w duszach i życiu bohaterów „Greka Zorby”. W tytułowej postaci, która z powodzeniem przekracza odwieczną opozycję między światłem i ciemnością, słowem i rzeczą, materią i duszą, jawą i snem.

Po ukazaniu się powieści Kazantzakisa doszło jednakże do skandalu; protestowała rodzina i listy w tej sprawie wysyłał syn Zorby, Andreas Zorba. Ze swej strony pisarz cierpliwie przekonywał, że rzadko kiedy kochał tak ludzi jak Zorbę, który był zawsze wielkoduszny, przekraczał granice rozsądku, lecz kierował się przede wszystkim poczuciem dumy i wiernością wobec niego i innych ludzi. Niewątpliwie o czci wobec Zorby zaświadcza jeden z ostatnich fragmentów książki: cytowany przez pisarza list pożegnalny bohatera powieści:” (…) Zrobiłem w życiu mnóstwo rzeczy, ale jeszcze nie dosyć.Tacy ludzie jak ja powinni żyć tysiąc lat”. To były ostatnie słowa Zorby i równocześnie przesłanie od Kazantzakisa dla nas. Można mieć tylko nadzieję, że o wolnym człowieku Zorbie następne pokolenia będą pamiętały, przynajmniej przez tysiąc lat. I o Telemachu również.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Reklamy

One thought on “Nikos Kazantzakis: Grek Zorba i Telemach

  1. tel 725997263

    Świadomość jest zawsze z nami

    Normalny umysł w zawieszeniu
    bywa bardziej nam użyteczny
    niż gdy go nadużywamy

    Nieustanna jego eksploracja
    jest patologicznym stanem
    którego trzeba się wystrzegać
    jeśli się nie chce zwariować

    Słowa nie sięgają dalej niż umysł
    odkrywanie tego czym on jest
    pozostaje tajemnicą
    i

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s