Bruno Schulz: rzeczywistość odwieczna i przesunięta

Rozgłos medialny towarzyszy otwartej w Muzeum Literatury w Warszawie, pod koniec września 2012 roku, wystawie ponad 200 prac Bruno Schulza, a także tych, którzy inspirowali twórcę z galicyjskiego Drohobycza lub edukowali się u niego artystycznie. Jej inauguracja wiąże się z przypadającą w listopadzie 70 rocznicą śmierci tego pisarza i malarza, a tytuł „Rzeczywistość przesunięta” zaczerpnięto z określenia historyk sztuki Joanny Pollakównej, która w ten sposób nazwała polski surrealizm, realizm magiczny, groteskę i ekspresjonizm, traktując je jako zjawiska niedookreślone przez samych twórców, krytykę i odbiorców sztuki.

Wystawa objawia nam Schulza heretyka, który w grupie artystycznej „Kolleia” w Drohobyczu wraz z młodymi adeptkami sztuki czci kult bogini płodności, organizuje nocne teofanie galicyjskich kapłanek lunarnych bogiń i nawołuje do pogańskiej rozwiązłości.To Schulz neurotyk i hipochondryk, będący pod wpływem silniejszej osobowościowo pisarki i poetki Debory Vogel (wydała interesujący tom „Manekiny”), jego niespełnionej miłości i jednocześnie pierwszej recenzentki „Xięgi bałwochwalczej” – ów archaiczny „X” w tytule ma sugerować, że jest to święta księga, mówiąca o prawach rządzących ludzkością od zarania; symbolem owej niezmiennej rzeczywistości jest choćby „Odwieczna baśń”. To Schulz, odwiedzający „Kino Drohobycz”, w którym w filmie „Afgruden” Urbana Gada zobaczy duńską piękność Astę Nielsen z pejczem. Będzie ona pierwowzorem postaci pani Wang; z sarkazmem odnosiła się do męskich dążeń do władzy i potęgą swojej zmysłowości, perwersyjności łamała i zniewalała każdego mężczyznę, który jej się nawinął pod rękę.

Schulz kreując obraz silnej, władczej i samowystarczalnej kobiecości, zdolnej do obracania w proch męskiej woli, inspirował się tradycją malarską z kręgu groteski i deformacji; inspirował się Hieronimem Boschem, Francisco Goyą, George Groszem przy kreśleniu wizerunków ułomnych, skarlałych, brzydkich, wygłodniałych, zezwierzęconych ( myślące tylko o jednym…włochate małpy) i wyczekujących na skinienie pięknego bóstwa męskich kreatur. Inspiracje literackie są wiadome; początek „Xięgi bałwochwalczej” oczywiście wiąże się z ilustracjami do ” Wenus w futrze” Leopolda von Sacher-Masocha ( futro od dawna jest…metaforą kobiecej dominacji), wiersze „zbuntowanego wiktorianina” Algernona Swinburne’a z Poematów i ballad”, sławiące rozwiązłą i okrutną Semiramidę (stąd przydomek carycy Katarzyny II), rzymską Messalinę, królową Cypru Pasitheę i Naszą Panią od Zmysłowej Boleści Dolores, także wpłynęły na przemyślenia i obsesje tego genialnego artysty z dalekiej Galicji. Do tego można dodać demoniczną prozę Jorisa Huysmansa, Stanisława Przybyszewskiego, teorię poznania Bergsona z koncepcją świata bez kształtu i bez formy, dogłębny panseksualizm Freuda i rady, sugestie wspomnianej wcześniej przewodniczki duchowej- Debory Vogel. Powyższe przekonania decydują o kosmogonii „rzeczywistości przesuniętej”, nie podanej odbiorcy wprost, lecz zawierającej się w archetypach, mitologizowanej i uchwytnej dzięki sztuce z jej krainą symbolu. Według Schulza i jego zwolenników (np. Witkacy), ta rzeczywistość przesunięta „, której centrum stanowi kobiecość wraz z władzą, cierpieniem, udrękami i bólem, stanowi o sensie istnienia, nie jest jakimś lichym, niewiele znaczącym ornamentem naszej egzystencji.

W ramach „rzeczywistości przesuniętej”, stawiającej na mit i uwikłanej w gry podświadomości, szukającej prawzoru, można umieścić twórczość malarską Bronisława Linkego, Rafała Malczewskiego, Jankiela Adlera czy bardziej współczesnych Tadeusza Kantora i Jana Lebensteina, Władysława Hasiora. Ich prace, a także filmy, projekty multimedialne i fotografie Krzysztofa Miłuszowicza, również można zobaczyć na wystawie, której symbolem-metaforą, jakże wymowną, jest rysunek Bruno Schulza „Kobieta z pejczem i trzech nagich mężczyzn”. Wręcz sakralna wypowiedz z kręgu jego prywatnej mitologii o Początku i Końcu.

Copyright by Marek Sienkiewicz, 2012

Reklamy

One thought on “Bruno Schulz: rzeczywistość odwieczna i przesunięta

  1. Maria Korzeń zielarka

    „Xięgę bałwochwalczą ” przywieziono mi w latach siedemdziesiątych z księgarni polskiej w Moskwie.
    W Polsce niestety nie była dostępna w tym czasie..
    Pewnie teraz tez nie jest dostępna.
    Świetny artykuł.
    Dzięki Marysia

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s