Erich Fromm i miłość

Czas postępującego i pogłębiającego się w życiu społeczno-politycznym kryzysu będzie sprzyjał postawom roszczeniowym, populizmowi a także „ucieczce od wolności” milionów ludzi. Warto zatem wrócić do postaci , która jako pierwsza w XX wieku to zjawisko zanalizowała i opisała, mianowicie Ericha Fromma. Z pozycji dzisiejszych dokonań naukowych można traktować autora „Ucieczki od wolności” i wciąż przez nas chętnie czytanych bestsellerów w rodzaju ” O sztuce miłości” jako ekscentrycznego dyletanta, „filozofa licealistek” lub… mędrca. W gruncie rzeczy Fromma niezwykle trudno zaszufladkować. Czasem nazywa się go filozofem, czasami traktuje jak psychologa i ucznia Zygmunta Freuda, niekiedy jako socjologa i eseistę. Jednakże jego wybujały intelektualizm nie jest nastawiony na specjalizację, a syntezę zawsze połączoną z refleksją etyczną i ofiarującą pomoc w przełamywaniu poczucia bezsensu i osamotnienia. Nieprzypadkowo wśród jego mistrzów można znaleźć; Zygmunta Freuda, Barucha Spinozę, Daisetza Suzukiego, a także pradziadka Seligmanna Bar Bambergera ,rabina z Warzburga, niezwykle biegłego w studiowaniu Talmudu.

W roku 1932 Erich Fromm wyjechał do USA na zaproszenie Chicagowskiego Instytutu Psychoanalitycznego i tam właśnie dotarła do niego wiadomość, że Hitler przejął władzę w Niemczech. Postanowił pozostać na dłużej w Ameryce, a w 1940 r. otrzymał amerykańskie obywatelstwo. Rok później ukazała się jedna z jego najlepszych książek „Ucieczka od wolności”-przyniosła uznanie i aplauz Amerykanów.  Jest to głębokie studium hitleryzmu wprowadzające też do naukowego obiegu pojęcia autorytaryzmu i charakteru autorytarnego, który cechuje posłuszeństwo i wrogość wobec wszystkiego, co niezrozumiałe i obce kulturowo. Fromm opisuje załamanie się średniowiecznej koncepcji państwa i jednostki, i poszerzanie zakresu wolności negatywnej (wolność od), której jednakże towarzyszy utrata bezpieczeństwa socjalnego. Jednocześnie brak świadomości i woli z korzystania z daru wolności pozytywnej( wolność do) i towarzyszącego jej rozwoju moralnego, intelektualnego, bo z nią wiążą się zaangażowaniem człowieka wobec innych poprzez partycypację i dbałość o indywidualizm. W sytuacji kryzysowych większość ludzi-korzystających z wolności negatywnej- rezygnuje z niej i „ucieka od wolności”, niejako na powrót tworzy i przejawia charakter autorytarny przy okazji doprowadzając do dezintegracji własne „ja”. Tak stało się z milionami Niemców w okresie dyktatury Hitlera. Tak może stać się niedługo z Hiszpanami, Węgrami czy Polakami…A propos; książka Fromma w Polsce ukazała się dopiero po 30 latach od jej napisania i nie jest u nas zbyt często cytowana przy próbach analizy współczesnego, rodzimego konformizmu czy odradzających się prawicowych radykalizmów.

Największy rozgłos zyskał Fromm dziełem, w którym poniekąd nawiązywał do niektórych wątków z „Ucieczki od wolności”. Chodzi mi oczywiście o publikację z 1956 roku „O sztuce miłości”. Autor wychodzi z założenia, że miłość to nie tylko uczucie, ale przede wszystkim sposób partycypacji, działania wobec wszelkich przejawów życia i ludzi. Era konsumpcjonizmu przywołuje do sfery miłości kalkulację, bilanse zysków i strat i wybieranie tego, co korzystne i wygodne, instrumentalizację zachowań i uprzedmiotowienie z chęcią posiadania na własność. Fromm, dobrotliwie ironizując, traktuje współczesne małżeństwa i związki jako spółki z o.o. Praktykują one pseudomiłość opartą na transakcji, wymianie „pakietów osobowych” z całą ich emocjonalną, ekonomiczną czy seksualną potencjalnością i umiejętnością mimikry. W tym znaczeniu „ja” zdobywa „ty” i podporządkowuje, zniewala, w konsekwencji czyni przedmiotem posiadania,na zasadzie wzajemności. Tymczasem dla idealisty Fromma w prawdziwej miłości „ja” kocha „ty’ takim jak je poznaje i szanuje integralność, indywidualność „ty”. Docenia „ja” swoją wartość i dzięki temu może dawać nie oczekując na to, że będzie to oddane; sam akt dawania wzbogaca „ja” i „ty” i wywołuje autentyczną radość. Miłość to ruch, wzrost, wysiłek, budowanie, a także konflikt i zgoda, smutek i radość wobec osoby kochanej lub forma dialogu z  ludźmi poprzez działalność na forum publicznym, pracę i twórczość. Jest ona sztuką, której można się uczyć trzeba się jej nauczyć. Pierwsze wydanie w Polsce ” O sztuce miłości”( 50 tys. egzemplarzy)  w 1971 roku rozeszło się natychmiast. Fromm stał się modny, chociaż w warszawskiej „Kulturze” Janusz Wilhelmi zarzucał autorowi, że „obiekty miłości są u niego wyłącznie jednostkowe, nigdy tam nie ma mowy o więzi pomiędzy jednostką, a klasą, grupą czy kolektywem”. No cóż, takie czasy…

Erich Fromm ze względu na mimo wszystko optymistyczną koncepcję i wizję człowieka i świata był częstokroć przez przyjaciół świętym rabbim z Frankfurtu, choć dość wcześnie przestał praktykować judaizm. Pozostał jednak głęboko religijny i nie redukował religii do poziomu szkodliwej ideologii. Poniekąd traktował ją jako alternatywny sposób dochodzenia do Prawdy. Nie ma w tym nic dziwnego lub niezwykłego; „fromm” e języku niemieckim oznacza „pobożny”.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s