William Golding i dziecięce zabawy

” Pisał zdecydowanie za mało.jego twórczość go przetrwa, ale mógł napisać o wiele więcej”- tak powiedział Anthony Burgess autor „Mechanicznej pomarańczy” na wieść o śmierci Williama Goldinga, autora między innymi „Władcy much”, książki przeniesionej później na ekran przez wielkiego Petera Brooka. Burgess jednakże wydał właśnie tej książce surową opinię:” Klasyczne dzieło, ale oparte na fałszywej idei, głoszącej, że dusza ludzka jest z natury zła” Ale czy ta idea stanowi rzeczywiście istotę najsłynniejszej powieści Williama Goldinga?

Przeżycia wojenne (brał udział w operacjach desantowych we Francji w 1944 ) być może wpłynęły na ukształtowanie się filozoficznego i literackiego credo pisarza, które w formie dojrzałej ujawnił nie tylko we „Władcy much”, lecz również w następnych powieściach m.in „Widzialnej ciemności”, a nawet w humorystycznych „Papierowych ludziach”. Mianowicie Golding był przeświadczony, że zagrożenie dla człowieka nie istnieje na zewnątrz, lecz wewnątrz niego samego.W związku z tym w prozie czy wywiadach wciąż  przekonywał:” Zbawienie ludzkości tkwi w każdym z nas, nie w systemie politycznym, wierzeniu czy wewnątrz granic” Pisarz częstokroć dochodził do wniosku, że chaos na jaki cierpi współczesny świat nie spada na żadną klasę ani naród czy system; chaos ten odtwarza jedynie np. reakcje dziecięce ujawniające się w warunkach absolutnego nieskrępowania.

Zabawy dziecięce-oto czemu poświęcił Golding swoją pierwszą opublikowaną książkę. Rozczytujący się w Juliuszu Verne’em pisarz podjął temat już wykorzystany przez innego angielskiego pisarza Daniela Defoe; losów grupy dzieci lub młodych ludzi, którzy  znaleźli się na opuszczonej wyspie i próbują tam na swój sposób odbudować społeczeństwo. Dzieci z „Władcy much” to wyłącznie chłopcy w wieku 6-12 lat ( bez wątpienia dlatego, by uniknąć dodatkowych problemów , jakie wprowadzałaby obecność dziewcząt w tym wieku) Wśród bohaterów szybko wybuchają spory i okazuje się, że nie łączy ich solidarność, ani chęć niesienia pomocy i wsparcia, czyli dobra. Skonfrontowani z „pierwotnym światem” od razu przyjmują jego prawa i tajniki. Jednakże Golding, moim zdaniem, nie podważa mitu „dobrego dzikusa” jak to sugerował Burgess, ani zresztą też złego, ale po prostu mit człowieka dzikiego. Inaczej mówiąc; niezależnie od etapu rozwoju cywilizacyjnego społeczeństwo m.in dzieci w sposób mniej lub bardziej zakamuflowany poprzez kulturę odtwarza jedynie okrucieństwo świata przyrody. Nie oznacza to, że Golding uważał, jak twierdził Burgess,że dusza ludzka jest z natury zła. Zdaniem Goldinga jest jedynie z natury okrutna.

W wywiadach często udzielanych przy okazji Nagrody Nobla często Golding mówił bardzo krytycznie o wszelkich wyróżnieniach i hołdach, ale także wspominał genezę „Władcy much” Przyznawał, że zawsze uważał dzieciństwo za chorobą, z której się wyrasta, i to się okazało niemożliwe. Mówił również ku przestrodze;” Istoty ludzkie mają w sobie porcję okrucieństwa i zła. Prawdziwe okrucieństwo i zło jest składnikiem, elementem ludzkiej natury. Nie zdajemy sobie z tego sprawy ku własnej zgubie” William Golding widział świat raczej w ponurych barwach i w sposób nader wrażliwy, aczkolwiek bezkompromisowy przekazywał tą wizję czytelnikom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s