Aung San Suu Kyi i siła bezsilnych

Auung San Suu Kyi, córka generała Aung Sana, twórcy niepodległej Birmy, zawsze zwracała na siebie uwagę błyskotliwą inteligencją i  nieprzypadkowo skończyła z wyróżnieniem nauki polityczne, ekonomię i filozofię w Oxfordzie. Ta kobieta, nazywana „birmańskim Ghandim”, zachwyca od lat również urodą; jest zachwycająco piękna, co często podkreśla wpiętą w czarne włosy świeżą i powabną orchideą. To o niej pisał, zgłaszając jej kandydaturę do pokojowej Nagrody Nobla, Vaclav Havel:” Jest nadzwyczajnym przykładem siły bezsilnych”

Zainicjowany przez Mahatmę Ghandiego w 1919 roku w Indiach  ruch nieposłuszeństwa wobec Anglików opierał się na zasadzie ahimsy, czyli poszanowania każdego istnienia, wyrzeczenia się przemocy i nawet życzliwości dla przeciwnika. Część z tych zasad przeszczepił na grunt amerykański Martin Luter King głosząc „non-violence” i często odwołując się do doświadczeń słynnego Hindusa, a także założyciel KARTY 77, autor eseju z 1978 roku „Siła bezsilnych”, Vaclav Havel. Tą niełatwą, często ciernistą drogą poszła również Aung. Kiedy jej matka była ambasadorem w Indiach, jako młodziutka dziewczyna zafascynowała się Ghandim, a podczas pracy w siedzibie ONZ w Nowym Jorku porwały ją idee Martina Luthera Kinga. W 1988 roku zostawiła męża, profesora tybetologii z Oxfordu, Michaela  Arisina z dwójką  dorastających synów w Anglii i wróciła do Birmy, żeby stanąć na czele Narodowej Ligi na rzecz Demokracji, walczącej z brutalnymi rządami junty wojskowej. Zamknięta na wiele lat w areszcie domowym, nie mogła nawet przybyć do Oslo, żeby odebrać pokojowego Nobla przyznanego jej w 1991 roku.

Ghandi budował swój system etyczny odwołując się do dzinizmu, którego rodowód w tradycji religijnej Dalekiego Wschodu sięga VIII w. p.n.e.. Aung korzysta z jego doświadczeń, ale też wskazuje, że jej „siła bezsilnych” wyrasta z buddyzmu, w nim najwyższą wartością jest człowiek i jego intelektualna swoboda. Właściwym jest wątpić, być niepewnym – uczą buddyjskie maksymy. Odrzucać to, co jest niezdrowe i złe i przyjmować zdrowe i dobre. Wszystkim despotom niepotrzebny – według Aung- jest człowiek. Pragną zarządzać bezosobową i bezmyślną masą, manipulować nią. Zmagania z junta wojskową miały dla niej znaczenie nie tylko polityczne, ale także kulturowe i myślała( myśli) o tym w wymiarze globalnym; w równym stopniu, co Birmą, interesuje się Kaukazem, Bałkanami, Darfurem. Aung zawsze powtarza, jak mantrę, że każdy sukces demokracji jest jej zwycięstwem, każda klęska – jej bolesną porażką.

W jej ojczyźnie kobieta jest traktowana jako istota gorsza, niewarta praw i uwagi, nieważna. Nawet ubrania mężczyzn pierze się osobno, żeby nie zostały zbrukane prze szaty kobiece. Jednakże o niej – charyzmatycznej i odważnej- Birmańczycy z ulic miast i z nawet najodleglejszych wiosek mówią „Pani” albo „Święta” i czynią to z wręcz nabożną czcią. Rzadko się zdarza, żeby jeszcze za życia jakiś polityk uchodził w swoim narodzie za świętość. W kraju nad Wisłą wydaje się to niemożliwe, chociaż może nas zdumiewać lub napawać dumą to, że niekiedy Suu Kyi jest nazywana Wałęsą Birmy.

Brutalny reżim generała Than Shwe po tragicznym cyklonie Narga w 2008 roku i śmierci ponad 100 tys. ludzi znalazł się w jeszcze większej izolacji politycznej. Aung w areszcie domowym  nie miała co jeść, zmagała się z chorobami serca i kręgosłupa; na żywność i leki wyprzedała pamiątki rodzinne, meble, a milion dolarów z Nagrody Nobla przeznaczyła na…rozwój birmańskiej edukacji i służby zdrowia, dała te pieniądze narodowi. Musiała też wysłuchiwać wieści od umierającego na raka męża i wymagających opieki synów. W areszcie pisała, że nareszcie jest wolna wewnętrznie, a więc wolna od strachu o najbliższych, gdyż znajdowali się oni poza zasięgiem junty. Uwolniła się od strachu i okazało się, że jej boją się birmańscy generałowie, których frustracja i agresja wobec niej rosły. Nie ugięła się, nie dała złamać szykanom i ciągłemu naciskowi wojskowych, żeby opuściła kraj. W 2011 roku do władzy w Birmie doszli cywile z prezydentem Thein Seinem na czele i Aung została uwolniona. Więcej – wygrała wraz ze swoim ugrupowaniem wybory parlamentarne i została deputowaną.

O Aung śpiewa Bono z U2 w „Walk On”, były ambasador RP w krajach Azji Południowo-Wschodniej Bogdan Góralczyk w książce ” Złota ziemia roni łzy” dużo miejsca poświęca jej dzielnej walce. Jednym z ważniejszych wydarzeń filmowych 2012 roku był obraz Luca Bessona „Lady” z podobno rewelacyjną rolą Michelle Yeoh. To film o życiu i zmaganiach Aung San Suu Kyi, a już sam tytuł jest wielce wymowny, właściwie mówi wszystko. Film o pięknej przywódczyni narodu i świętej, która przez wiele lat zarzekała się, że nigdy nie pójdzie w ślady rodziców i nie zajmie się działalnością polityczną. W ubiegłym roku Foreign Policy przyznał jej pierwsze miejsce wśród najbardziej wpływowych ludzi na świecie.
Dzięki niej jeszcze raz okazało się jak niezwykła i zwycięska potrafi być siła bezsilnych.

Advertisements

One thought on “Aung San Suu Kyi i siła bezsilnych

  1. antique china appraisal

    It tastes like it’s sweetened, but it’s not and in the process of losing weight.

    Soup’s especially handy at the beginning of the study the researchers found. Fasting is a fabulous way to detox your body, If it’s your first time then I just a 7 day detox,
    it’s somewhat mild but It helps alot. Note that Vitamin B3 is NOT advised for persons with high blood pressure, and diabetes is good old fashion exercise and dieting uk.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s