Ona i on

Odeszła w ciszy szemrzącej deszczem
i też z niewysłowionym bólem w ustach,
bardziej samotna niż w odosobnieniu.
I była milcząca jak wygasła gwiazda,
która zapadła się blaskiem w ciemność.

Ciężar wspomnień mnie znów przerasta,
tracę oddech przy nagłym ucisku serca,
ból osadził się już w bliznach i latach.
Szczękami znienacka obejmuje szyję
i rzuca mnie dziś bezwolnie na kolana.

Telemach Pilitsidis

Advertisements

2 thoughts on “Ona i on

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s