John Godson i konserwatyzm

Pierwszy w dziejach polskiego parlamentaryzmu czarnoskóry poseł John Godson jeszcze niedawno budził sympatię i rozbawienie niektórymi wypowiedziami. Za jedną:” Apeluję do Polaków abyśmy się nie bali mieć więcej dzieci. Mam czterech wspaniałych dzieci. Jeżeli możesz mieć jeden dziecko, też możesz mieć dwójkę.  A jeżeli możesz mieć dwójkę, też możesz mieć trójkę.  Ja zrobiłem swoje.”-otrzymał Srebrne Usta w 2012 roku i zabrzmiała ona- nieoczekiwanie dla mówiącego słowa- liberalnie, może nawet frywolnie. Jednak przy dyskusji o związkach partnerskich i homoseksualizmie okazało się ,że Godson to opoka konserwatywnej frakcji ministra Gowina, a gejów traktuje jak wybryk natury, bo tak mówi Biblia; jest jej znawcą jako były duchowny z Kościoła Bożego w Chrystusie.

Należy w tym miejscu przypomnieć Johnowi Godsonowi, że budowanie obrazu świata i ludzi na jednej, skądinąd świętej , ale i wieloznacznej księdze, jest wielce ryzykowne. Wszak na niej oparli się kalwińscy Burowie tworząc w oparciu o ideę predestynacji teoretyczne założenia apartheidu jako systemu „chrześcijańskiej sprawiedliwości i rozsądku”, do tejże księgi nawiązują schizmatycy z Encone tzw.lefebryści postulując powrót do kolonializmu i supremacji białego człowieka. Kim byłby John Godson gdyby wszyscy powoływaliby się i interpretowali Biblię jak Daniel Malan, Marcel Lefebre i im podobni? Przecież również dla nich była ona zbiorem niepodważalnych prawd. A propos; papież Benedykt XVI przyjął z fanfarami propagujących rasizm lefebrystów na łono Kościoła.

Konserwatyzm czcigodnego posła z Łodzi jakby z lamusa, mocno zakurzony i przaśny. Jego rodowodu można szukać jeszcze w początkach XIX wieku u Josepha de Maistre uważającego, że cały ład moralny jest dziełem Stwórcy, u -o dziwo- endeków z ich ciągotami do autorytaryzmu i faszyzacji sposobu myślenia i życia, w równie integrystycznej nauce społecznej Kościoła. Godson zapewne nigdy nie zetknął się z nowoczesną myślą konserwatywną twórcy Nowej Prawicy Alaina de Benoista- odrzucającą chrześcijaństwo i Kościół jako uosobienie nietolerancji, teokratyzmu i tendencji autorytarnych, nic nie wie o współczesnym amerykańskim konserwatyzmie Roberta Nozicka postulującego w „Anarchii, państwie, utopi” państwo, które „rządzi jak najmniej” i nie ingeruje w wolność jednostki, a skupia się na ochronie obywateli przed zagrożeniami z zewnątrz. Najpewniej nie ma zielonego pojęcia o pracach Jonathana Haidta, który ostatnio wydał „Prawy umysł”, o psychologicznych uwarunkowaniach konserwatyzmu – m.in dowodzi, że osoby podatne na poglądy prawicowe są bardziej wyczulone na niebezpieczeństwa, lęki, niepotrzebne ryzyko i na potrzebę przekraczania tych barier. John Godson ma doskonałe rozeznanie w Biblii, szczególnie w Nowym Testamencie. Wydaje mu się, że to wystarczy.

Myśl konserwatywna ewoluuje. Zmienia się, przekształca, nieustannie dostosowuje się do realiów współczesności. W Wielkiej Brytanii Torysi doprowadzają do legalizacji małżeństw jednopłciowych, a we Francji, gdzie zachodzi ten sam proces, także z obozu centroprawicowego Nocolasa Sarkozy’ego dochodzą głosy np.byłej minister zdrowia Roselyne Bachelot, że „prawica musi się dostosować”, bo w innym przypadku nie będzie się rozwijać. Nawet Kościół ustami abp Vincenzo Paglii, przewodniczącego Papieskiej Rady Rodziny, sygnalizuje liberalizację stanowiska i zgodę na prawne regulacje, w ramach umów cywilnych, statusu związków partnerskich. U nas takiej dyskusji nie ma i długo nie będzie. Polityczna prawica odżegnuje się jak tylko może od współczesnej myśli konserwatywnej, a wspierający ją biskupi nie mają cierpliwości do ślęczenia, w opasłych tomiskach, kiedy wokół tyle uroków życia. Ponadto czasami egzystują w rzeczywistości nierzeczywistej, stygmatyzowanej syndromem oblężonej twierdzy. Pozostaje osobom mieniącym się „konserwatystami” pogardliwy jazgot, festiwal ignorancji, pseudonaukowe nonsensy lub, jak w przypadku Johna Godsona, powoływanie się na Biblię jako jedyne źródło wiary i prawdy. Dobrze, że chociaż tą księgę ksiąg niektórzy czytają.

Reklamy

One thought on “John Godson i konserwatyzm

  1. Andrzej Otto

    Szanowny Panie,

    Wydaje mi się, że nie do końca zrozumiał Pan cytowaną przez siebie książkę Jonathana Haidta „Prawy umysł” i jej główne przesłanie. Myślę, że naprawdę warto ją przeczytać uważnie i w całości.

    Z góry uprzedzam, że z braku czasu i ochoty nie będę wdawał się w żadne polemiki. Również dlatego, że książka Haidta otworzyła mi oczy na pewne sprawy i uświadomiła, że dyskusje takie zwykle do niczego nie prowadzą.

    Z poważaniem,
    Andrzej Otto

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s