Do Telemacha

Lunatycznym gestem misternie rozplatam
warkocze przemykających w nas komet.
Ze słów wiążę jedynie tratwę ratunkową
z marzeniami uciekającymi w ciemność
jak ślady po robaczkach świętojańskich.
i chętnie dryfuję szukając żagli brzegów.
Synu Odysa z aksamitnym spojrzeniem
tkwiącym latami w samotnym tańcu sirtaki
nie znam głosu syren wabiących śpiewem.

Naucz mnie znów wszystkich kolorów fali
zatrzymanej światłem tuż przed załamaniem.

Annas

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s