Pascha

Liście wawrzynu
sczerniały.
Cielesna obecność cienia
tam gdzie nicość.

Oślepiający poranek
z mroźnych kryształów nieba.
Błądzący w przejrzystości
złowróżebny krzyk.
Ogromem daremności
odrodzony z milczenia
cień wiosny.

Telemach Pilitsidis

Copyright 2013 by Telemach

Reklamy

2 thoughts on “Pascha

  1. pilitsidis

    Iris

    Świty męczące
    Spowite mgłą.Przepojone
    wilgotną wonią spalin
    Świty białawe
    Kostropate
    Z obolałą wargą
    zimnej poświaty
    Świty kiedy oko
    zmęczone snem
    We mnie świtanie
    Z rosą na źrenicy
    zawieszoną w czerni
    Nie decyduje się na dzień
    za zatrzaśniętymi
    powiekami
    Poranne
    Mniej gwałtowne
    z konturem brzasku
    Crescendo świtania
    gdy budzi się dzień
    w blasku słońca

    Odpowiedz
  2. pilitsidis

    Sudarium

    Minął dzień
    Drugi
    Rudawe zmierzchy
    Wessały sól morza
    Głucha cisza
    Zieje czarną breją nocy
    I nic nie przepowiada
    dzień jutrzejszy

    W tumanie kosmicznego pyłu
    Mętnieją przed świtem
    Wielkie rozdroża pustki

    Zziębnięte światło groty
    Przyswaja wklęsłość
    Otchłani
    gdzie uwięzione ciało
    martwe w istocie swojej
    już niczyje

    O świcie przezroczystym
    całunem jaśniejącej gwiazdy
    zmartwychwstanie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s