Krótkie wiersze(XXV)

Dla K.

Pośród szpitalnej bieli zjawiasz się w snach
Z muśnięciem dłoni i szeptem, który uspokaja.
Uśmierzasz ból, leczysz z przewlekłej choroby
lęku i rezygnacji w paroksyzmach przebudzenia.

Kowary I
Przez szybę widziana intensywność barw van Gogha,
Lecz z obłoków odchodził znów Vermeerowski pastel.
Pomruk gór przy głowach świerków, w rzęsach olch
Wzmaga wizg, świst i trele kosów, drozdów i wróbli;
Już symfonia przed wzbierającą od Sudetów burzą,
Odwieczna sztuka nazywana przez pomyłkę naturą.

Kowary II
Wiewiórka skacząca po gałęziach dębu w burzowym
deszczu. Rudy błysk nieba, co ciemności zachwyca.
I nawet ta drobina światła też nas przed nami ocala.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s