Sennie

Nocą zbieram z sufitu
kłębiące się myśli.
Te wczorajsze, te na jutro
i te, których nić została
przerwana.

Deszcz bębni w parapet
z natrętną łzawą serenadą.
Wyławiam pojedyncze krople,
chcę zmienić kolory tęczy.
Zasypiam w połowie rozmytego
błękitu.

Annas

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s