Łagów I

I
W środku pogodnego popołudnia,
gdy skwar usypia czujność zmysłów
niczym żągiew rozpalona przestrzeń,
a nie deszcz ze zdyszanym krokiem,
zbliża się do ostatnich granic wzroku.

Wzmaga się gwałtowną falą wiatr.

II
Mistycy w natchnieniu powiadają:
„Zapomnij,nie pamiętaj, nie wspominaj”
Ale poeta ze skarbnicy przeszłości,
z lamusa przestarzałych przedmiotów,
rzadko chyląc czoła ku obecnej chwili,
układa odwieczny wiersz o miłości,
co z kapryśnym wiatrem upływa.

Telemach Pilitsidis

Reklamy

4 thoughts on “Łagów I

  1. telemach @pilitsidis.pl

    Zanim owoc tryumfu
    rozpłynie się w ustach
    gorzki smak rywalizacji

    Pulsująca krew w żyłach
    Z wyżem wzrastających emocji
    Z grymasem przegranych potyczek
    Czujna uważność ,z wilczym
    apetytem wygranej
    i krzyk radości
    gdy sięgasz po laur
    zwycięstwa
    z podniesionym czołem

    Odpowiedz
  2. telemach @ pilitsidis.pl

    Łagów 29 o6 2013

    Musiałem wejść wyżej-dotknąć nieba
    żeby za pofałdowanym czołem lasu
    zobaczyć pochylony nad światłem
    Cień melancholijnej zieleni jeziora

    W najbłahszym rysunku szczegółu
    Zdumiewa obfitość i różnorodność
    odcieni barw.Osłupiały wobec wielkości
    szturmującej ze wszą d szarości dali

    W lubieżnej wyobraźni małych skwerów
    zimne usta zmurszałych fasad
    powołują na nowo do życia
    prawdziwe oblicze dawnych ulic

    Odpowiedz
  3. telemach @pilitsidis.pl

    W Tobie wołanie głuszy

    Skrzętnie ukryta w rafie
    Jakby na marginesie
    wielkiej ciszy
    gdzie światło z rzadka dogląda
    wiecznej ciemności
    -rozległa przestrzeń
    milczącej otchłani.

    W środku jej czeluści
    Wędrująca do brzegu morza
    Rozpieniona fala
    z drżącym blaskiem
    słonego świtu

    Gdy ktoś nie słyszy
    na co mu cisza?

    Odpowiedz
  4. telemach@ pilitsidis.pl

    Panurgia

    W bladym świetle zachmurzonego nieba
    W półtonach mglistych nisz pejzażu
    W upowszechnionych już subtelnościach
    liściastej przestrzeni.Nieodgadniona dotąd
    tchnąca siła majestatu-marzycielska cisza

    Mniej naturalna jednocześnie,znana
    Konturami cienia obrysowana dal skłonu
    w błazeńskiej szpetocie mdława
    gdy ciężko nabrzmiałe słotą słońce
    świeci promieniami czerni

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s