O świcie

Lubię świt, kiedy czeka nad stawem.
Mgła przeciąga się z bielą nad wodą
Zalotnym ruchem spełnionej kochanki,
Księżyc blado chwieje się w tataraku,
Rosa śmiało wędruje na bose stopy.

Rudek przytula pysk do mojej dłoni,
Szuka oczami błysku wiernej miłości.
Już idziemy pod zieleń starej gruszy,
Do której czas ledwo włóczy nogami.

Lubię świt, kiedy czeka nad stawem
I szczęście więcej nie chce niczego.

Annas

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s