Tęsknoty (dla K.)

Tańczysz z zachodem słońca i wołasz mnie
Jakbyś chciała powiedzieć, że pędzący czas
Zatrzyma się na dobre, niczym księżyca sen
Olśni nas raz jeszcze,tak, olśni jeszcze raz.

I przyzywasz muzyką głosu, i w tą ciepła noc
Jesteś w wietrze, co zrywa się i otula w pół.
I pulsujesz w krwi biegu, jakby czar i moc
W pełni życia bez kresu, niezłomności słów.

A przed świtem chcesz utkać dla mnie nić,
przed wędrówką w zaułki błędów, win i kar.
I po stokroć będziemy sobą umierać i żyć
Już zbudzeni miłością, niwą sennych mar.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s