Zwątpienie

Na przełomie dni i nocy
wcześniej utrwalone klęski
na nowo przeżyte głębiej.

Z ojcowskiej przewiny we mnie,
jakby karmiło nas jedno drzewo,
jakby dzieliło to samo niebo.

Dom powiększający cień śmierci,
ten otwiera drzwi dla obecnej chwili
z wiecznie zmienną wierzeją na świat,
który kopie grób znów samemu sobie.

Telemach Pilitsidis

Advertisements

2 thoughts on “Zwątpienie

  1. telemach@pilitsidis.pl

    Żeby utrwalić pamięć

    Z tamtej strony nieba
    niewidzialna przepaść,
    nim przebudzi się w szkle
    uśpione oko demona
    A jeśli to złudzenie
    w ułudnych barwach kwarcu
    w żyłach jego światła?
    Po tamtej stronie wydma
    migotanie śmierci.
    Potem z mojego popiołu
    z popiołu mojej krwi
    lawina mętnej zjawy,
    która w przepływie mocy
    krzykiem
    mojej obecności
    z stamtąd

    Odpowiedz
  2. telemach@pilitsidis.pl

    Pozory mylą- Hilaremu Gwizdale

    Wokół
    ze wszystkich stron
    zamknięta murem
    tajemnicza zmowa
    -milczenia
    Za ścianą
    jakiś szalony artysta
    dzieli swój smutek
    z potłuczonym lustrem
    Chwilę potem
    na rogu stołu
    wyschnięta kałuża krwi
    w której niedokończony
    poemat

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s