Co najważniejsze (dla K.)

Mimo przestróg Życie wkracza na scenę
Wielkim susem z miną urwisa- uczniaka.
I budzi wciąż rozbawienie w nas samych
Swym niezgrabnym, pokrętnym językiem,
Zgrywą dzieciaków z garbem dorosłości,
Co wcielają się w zgrane role proroków.

Mówisz mi o tym z niezmienna czułością
Jak o prozie krzątanin, znojów, antraktów,
Zapachu nowej książki i także rzucie oka
Na dalsze strony z ich rytmem i rymem
W pragnących bisu natrętnych słowach
I nie milknących głosach o miłe więcej.

Zajmuje to Ciebie i przybliża pocałunek,
Przestrzeń ust już bez brzegów i granic.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s