Zaduszki

Stopniowy niepokój chłodu
niesiony osuwiskiem nizin
z jeszcze ciepłym powiewem babiego lata.
I dni mieniące się barwą jesieni
zamazują się w oparach szarości.

Odzywają się stłumione słowa żalu
głęboko w nas oniemiałe,
lecz tkwiące w rozkładzie pejzażu,
który rdzą liści zło-wieści.
Powoli zastygają z krwią w żyłach.

Telemach Pilitsidis

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s