Francoise Sagan i śmierć

Niedawno minęła dziewiąta rocznica śmierci francuskiej pisarki Francoise Sagan. To ona udzielając wywiadu dla ‚Le Figaro” w marcu 1979 roku stwierdziła bez owijania w bawełnę:” Śmierć nie ma w sobie nic romantycznego, Jest banalna, ponura, straszna, dramatycznie konkretna, żałosna” To wyznanie wiązało się  z jej gorączkowym życiem, zazwyczaj na krawędzi , co tylko przybliżało rychły koniec, taki sam dla wszystkich. Zresztą Francois Mauriac zwykł pisać o niej „uroczy potworek” Także duże wrażenie wywarła na niej choroba i umieranie przyjaciela Jeana Paula Sartre’a, któremu przemycała alkohol, kiedy znakomity filozof otrzymał od lekarzy bezwzględny zakaz picia.

Sagan w niebanalny sposób zaczęła karierę literacką. W 1953 roku oblała maturę i zamiast przysiąść fałdów, wkuwać do egzaminów, napisała latem powieść „Witaj smutku’ Bestseller siedemnastolatki  niejako zapowiadał rewolucję obyczajową lat 60-tych i stał się sensacją na rynku wydawniczym we Francji w 1954 roku. Po oszałamiającym debiucie nie potrafiła wybrać między życiem mieszczańskim i  szaleństwami paryskiej cyganerii. Wyszła za mąż, miała syna, rozwiodła się, znów wyszła za mąż i rozwiodła się. Zaczęła przesadzać z piciem, choć przyznawała z przewrotnym wdziękiem” Oto niezrównany urok alkoholu: przychodziło się do nocnego lokalu z Arturem, a wychodziło z Pawłem” Z rozbrajającą szczerością potwierdzała również, że nie zna żadnego pisarza ze swojego pokolenia, który by czegoś nie brał. Nałogi nie były  jednak w stanie oderwać jej od pisania. Wciąż pojawiały się nowe powieści i sztuki teatralne.

Nie należę do saganofilów i „Witaj smutku”- naiwną opowiastkę o zawirowaniach uczuciowych nastoletniej alter ego autorki Cecylii, a także następne powieści „Pewien”uśmiech”,”Czy lubi pani Brahmsa?”,”Kobietę  w makijażu” o żyjących w luksusie nieszczęśnikach, traktuję jako literaturę pośledniejszego gatunku, niezłe knoty powieściowe. Bardziej wydaje mi się interesująca jej legenda i powinowactwa Saganki z tuzami współczesnej kultury. W 1984 roku wydała chyba swoją najlepszą książkę-‚Zapisane w pamięci” o znajomych i przyjaciołach:Jean Paulu Sartrze, Orsonie Wellsie, Rudolfie Nuriejewie i słynnym dramaturgu Tennessee Williamsie. Opowiada w niej również o dzieciństwie, babci i znajdowanych na strychu w babcinym domu książkach Dostojewskiego. A swój niebywały temperament, igranie z ogniem tłumaczyła w niej korzeniami słowiańskimi; jedna z jej babek była Rosjanką.

Mimo burzliwego życia, nie mogła narzekać na nudę, sukcesów, sławy Saganka  nie przepadała za dzisiejszymi czasami. Uważała, że głównym grzechem naszej epoki jest  wyrachowanie i towarzyszący temu materializm, najczęściej w złym guście ekshibicjonizm. Dla autorki „Witaj smutku” najcenniejszą wartością pozostała wyobraźnia,dzięki niej ludzie mogą wczuć się w położenie innych, przekraczać siebie i uczyć się tolerancji. Po napisaniu „Patrząc wstecz”w 1998 roku pisarka coraz bardziej zapadała na zdrowiu, do tego doszły następne perypetie z narkotykami i stróżami prawa. Wielokrotnie była hospitalizowana ,rosło zmęczenie cierpieniem i umieraniem. Odeszła pod koniec września 2004 roku w jednym z normandzkich szpitali na skutek zatoru  płuc. Stało się tak, jak to kiedyś przewidywała; jej śmierć nie miała w sobie nic romantycznego, Była banalna, ponura,straszna, dramatycznie konkretna, żałosna.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s